8 listopada 2019

Mail nr 1 - Agnieszka

Dziś zaczynamy nowy cykl na blogu, czyli pytania-odpowiedzi z Waszych maili (publikowanych oczywiście za zgodą autorek). Oto wiadomość, którą otrzymałam od Agnieszki. Problemy z „wiecznym” odchudzaniem, trudności z wprowadzeniem mojej wersji diety niskowęglowodanowej w życie oraz ogromna chęć zmian - takich maili dostaję od Was najwięcej, dlatego zdecydowałam się wybrać jeden z nich jako pierwszy. Poniżej treść wiadomości (zachowana oryginalna pisownia), a w następnej notce moja odpowiedź:

„Cześć Justyno,
na wstępie dziękuję Ci za prowadzenie tak rzetelnego bloga, bardzo dużo wartościowych informacji. Czytam Cię od dawna i muszę powiedzieć, że jestem pod wrażeniem Twojej sylwetki i tego jak ślicznie wyglądasz. Ja przeszłam już chyba wszystko, ale wciąż nie podobam się sobie. Pewnie nie będę oryginalna, bo zaczynałam od low fat, głodówki potem coś ala paleo, przez pół roku weganizm… niektóre robiłam kilka razy oczywiście na zniane z jedzeniem wszystkiego... na low carb konkretnie takiej jak Twoja nie byłam stąd moje zainteresowanie. Mam 30 lat obecnie ważę 72 kilo wzrost 169, mam masywną budowę ciała jestem endomorfikiem szybko przybieram na wadze pomimo diety i ćwiczeń. Odchudzam się od liceum wtedy ważyłam prawie 100 kilo, od tego czasu dużo się namęczyłam, ale wciąż nie jest dobrze… Ćwiczę siłowo 2 razy w tygodniu pozostałe dni rowerek ok. pół h tak jak radziłaś przy telewizorze, bo więcej czasu nie mam. Mam pracę siedzącą krótkie przerwy przez to mało jem w cgu dnia i niestety nadrabiam wieczorem. Staram się jeść zdrowo, ale waga od dawna stoi w miejscu... Chcę przejść na Twoją dietę, bo to co piszesz do mnie przemawia, nie dieta a sposób żywenia na lata.. Moja prośba dotyczy pomocy w rozłożeniu makroskładników węgle do 70 g to wiem, ale co z białkiem i tłuszczem konkretnie? na smak, ale ile maksymalnie żeby tracic na wadze? I co jeśli danego dnia nie dobije do 70 g węgli? Podbijać następnego czy obserwować co się dzieje? 
Pewnie moje pytania są głupie, ale bardzo dla mnie ważne jako że raczkuję w tym temacie. Mam nadzieję, ze mi odpiszesz, z góry dziękuję za wszelkie sugestie!!

Pozdrawiam Cię serdecznie
Agnieszka”

25 października 2019

Przebudowa bloga i plany na najbliższą przyszłość

Ach… nadszedł czas wielkich zmian! Długo się do tego zbierałam, ale myślę, że w końcu jest dobry moment na rozpoczęcie pracy nad nową odsłoną bloga. Jeśli jesteś ze mną od początku, to pewnie zauważyłaś, że moje wpisy były różne: gdy ponad 5 lat temu pisałam swoją pierwszą notkę, nie miałam jeszcze planu dosłownie na nic. Wtedy byłam tak podekscytowana korzyściami, jakie odniosłam po zmianie odżywiania, że z miejsca postanowiłam założyć bloga, by podzielić się swoimi odkryciami z innymi.

Mam wrażenie, że dieta niskowęglowodanowa odmieniła moje życie (tak, tak, wiem, że dieta to nie wszystko, ale sama przyznasz, że można na niej odnieść więcej korzyści niż na innych sposobach żywienia!). Kiedyś byłam pulchna, miałam różne dolegliwości, a teraz więcej mi się chce (np. ćwiczyć, co jest równie ważne, aby mieć ładną sylwetkę!) i w ogóle jakoś tak czuję, że mogę więcej. Zresztą, po Waszych mailach widzę, że macie podobnie, co mnie ogromnie cieszy, bo wiem, że jest sens w tym, co robię. ;-)

Od ilu lat zbierałam materiały?

A no właśnie, dobrze, że po tylu latach widzę, że jest sens w tym, co robię, bo jakby się tak zastanowić, to poświęciłam na to już kawał swojego życia! Przez ostatnie 5 lat każdą wolną chwilę poświęcałam na czytanie książek, artykułów, czy publikacji naukowych na temat żywienia, sportu, fizjologii itd..
Całe swoje studia (teraz jestem jeszcze w trakcie magisterskich, a po nich planuję doktoranckie) oparłam na zdobyciu wiedzy o żywieniu człowieka. W międzyczasie jeździłam też na różne kursy sportowe itd., żeby zapoznać się z tematem pięknej sylwetki od każdej strony, no i żeby nikt mi nie powiedział, że nie mam na coś „papierów”.

Myślę, że to wszystko (przede wszystkim zgłębianie wiedzy na własną rękę) dało mi podstawy do stworzenia strony o diecie niskowęglowodanowej, aktywności fizycznej i modelowaniu sylwetki jakiej jeszcze nie było.

Kiedy nowa odsłona strony?

Od dawna się do tego zbierałam, ale wciąż czułam, że nie jestem na to dostatecznie gotowa. Ciągle dowiadywałam się czegoś nowego, a im więcej tego było, tym więcej przychodziło mi do głowy nowych spraw, które muszę lepiej zgłębić. Wiem, że jeszcze dużo przede mną, ale myślę, że póki co, materiały na najważniejsze tematy mam już ogarnięte. Przez ostatnie kilka lat trochę się ich nazbierało, dlatego daję sobie ok. rok na przebudowę strony i zrobienie z niej porządnego kompendium wiedzy.

Jeśli szukasz wyczerpujących odpowiedzi na pytania dot. największych mitów o żywieniu, sporcie i co za tym w dużym stopniu idzie – zdrowiu – to myślę, że się nie zawiedziesz.

Po co pisałam do tej pory?

Do tej pory pisałam głównie po to, aby sobie po prostu poćwiczyć. Nie ma co ukrywać, że większość napisanych do tej pory notek jest kiepska. Szczerze mówiąc, jak otworzyłam sobie niedawno jeden z moich pierwszych wpisów, to było mi aż wstyd: wszystko nieuporządkowane, chaotyczne, brak podstawowych informacji i jakiegokolwiek planu, aż szkoda gadać. Ale dobrze, bo człowiek uczy się na błędach; nabrałam doświadczenia i teraz już myślę, że wiem, jak to zrobić, aby strona była naprawdę profesjonalnie, porządnie zrobiona.

Jakie są plany na najbliższą przyszłość bloga?

Tak jak obiecałam, od teraz nie będę już wrzucać nowych notek, lecz będę publikować, oczywiście za zgodą, maile z najczęściej zadawanymi przez Was pytaniami. Gdybyś Ty również chciała podzielić się swoją historią, a przy okazji masz do mnie jakieś pytania – pisz śmiało:
Myślę, że wyjdzie z tego coś naprawdę super. Teraz za pośrednictwem bloga będziesz miała możliwość zapoznania się z innymi czytelniczkami (szczególnie, że mam wyłączoną opcję komentowania), a za rok (trzymaj kciuki, może nawet szybciej!) spotykamy się na nowej odsłonie bloga. ;-)

4 października 2019

Ile są warte zalecenia żywieniowe?

Zastanawiałaś się kiedyś, kto ustala zalecenia żywieniowe? Kto wymyśla, ile, co, kiedy i dlaczego powinnaś jeść? Kto Ci pomoże w przypadku cukrzycy, miażdżycy albo innej choroby dietozależnej?
Zawsze wydawało mi się, że osoby, które to robią są niemalże święte, a ich ustalenia - niepodważalne. Z biegiem czasu zaczęłam coraz bardziej przekonywać się, że nie wszystko, co przeczytam w renomowanym poradniku (podpisanym najczęściej przez kilkunastu profesorów i doktorów) jest skuteczne, a sami eksperci – nie są nieomylni. A żeby się o tym dowiedzieć, wystarczy czasem tylko uważnie słuchać… ich samych.

Czy zalecenia żywieniowe mają jakiś sens i co na ten temat myślą sami ich twórcy? - zastanówmy się.

Jak często mogą zmieniać się zalecenia?

Ostatnio robiłam duże porządki w notatkach i znów trafiłam na ciekawe stwierdzenie. Otóż na wykładzie dot. chorób dietozależnych pani profesor wypowiedziała (a właściwie rzuciła z rozbawieniem) następujące zdanie:

„Zalecenia dotyczące cukrzycy zmieniają się co roku” - i, co gorsza, dla samych twórców nie ma w tym nic dziwnego

Szczerze mówiąc, jak to usłyszałam, nie wierzyłam własnym uszom. Najpierw mnie to rozśmieszyło, a potem zszokowało. Pod tym banalnym zdaniem kryje się bowiem więcej niż mogłoby Ci się wydawać.

Czy eksperci muszą coś wiedzieć?

Po pierwsze, pani profesor mówiąc coś takiego dała nam wprost do zrozumienia, że eksperci, którzy są przecież dla ludzi największym autorytetem, tak naprawdę mogą nie wiedzieć nic na dany temat (w tym przypadku akurat cukrzycy, ale nie zdziwiłabym się, gdyby dotyczyło to też innych rzeczy), ale nie przeszkadza im to w ustalaniu zaleceń, od których może przecież zależeć ludzkie życie!

Ile jest sposobów na jedną chorobę?

Po drugie, zastanawiam się, jak można tak traktować ludzi? Przecież jeśli jest choroba, to najczęściej istnieje tylko jeden właściwy sposób na jej zwalczenie, a reszta środków/leków może więcej zaszkodzić niż pomóc. Jak Ci jest np. zimno, to jedynym sposobem na zaradzenie temu jest ogrzanie się i nic innego. Nie będziesz w ciemno wypróbowywać innych sposobów, bo w konsekwencji mogłabyś się jeszcze przegrzać zamiast ochłodzić.

Jeśli więc zalecenia dot. cukrzycy zmieniają się co roku, to ile one są warte? To tak jakbym dziś powiedziała Ci, że aby rozwiązać zadanie z matematyki trzeba dodać do siebie wszystkie składniki, jutro, że pomnożyć, a pojutrze, że jednak podzielić; wyjdą Ci trzy różne wyniki i co mi zrobisz?

Kto bierze odpowiedzialność za błędne zalecenia?

Po trzecie, no właśnie, kto bierze odpowiedzialność za konsekwencje takich błędnych zaleceń? Nikt. Może mając cukrzycę w tym roku zastosujesz się do tegorocznych wytycznych, za rok do nowych, może któreś zadziałają, a może żadne.
Jak widać, owi eksperci są zupełnie beztroscy w ustalaniu zaleceń, a co gorsza, mało kto zdaje sobie z tego sprawę. Nie chcę tak brzydko pisać, ale mam nieodparte wrażenie, że traktują ludzi jak króliki doświadczalne: dzisiaj takie leki i dieta, jutro takie i zobaczymy, ile osób, na której umrze… Czy to nie przerażające?

Ile razy można zmieniać zdanie?

Po czwarte, tak się zastanawiam, jak w ogóle można brać na poważnie kogoś, kto co chwilę, REGULARNIE, zmienia zdanie i sam nie wie, co mówi, a do tego jest przecież „ekspertem” w swojej dziedzinie? Rozumiem, że mylić się jest rzeczą ludzką (i to wielka odwaga przyznać się do błędu), ale co roku?!
Pamiętaj o tym wszystkim, gdy następnym razem będziesz czytać jakieś zalecenia pochodzące od... ekspertów ds. żywienia.


A teraz krótkie ogłoszenie! ;-)

Otóż obecnie pracuję nad nową wersją bloga: powoli porządkuję wszystkie notatki, zbieram materiały i ogarniam najważniejsze tematy na nowo. Zajmuje mi to każdą wolną chwilę i z tego powodu, jak pewnie zauważyłaś, zaniedbałam się ostatnio z nowymi notkami.

Kiedy nowa odsłona strony? Marzy mi się, żeby nie zajęło mi to dłużej niż rok, ale zobaczymy. Nie chcę się spieszyć, by zrobić wszystko porządnie i przekazać Wam same rzetelne informacje w możliwie najłatwiejszy i najprzyjemniejszy sposób. Obiecuję, że warto będzie czekać, a póki co będę wrzucać w formie notek odpowiedzi na pytania, które najczęściej zadajecie mi w mailach. Mam nadzieję, że Ci się spodoba i znajdziesz w nich dla siebie coś nowego i przydatnego w codziennym pielęgnowaniu swoich dobrych nawyków. ;-)

Szukaj

POLECANY POST

Co robić, aby schudnąć? - 12 kroków na cały 2018 rok

Chcesz wziąć się w garść i w końcu zająć się swoją sylwetką, ale nie wiesz co robić i od czego w ogóle zacząć? - Jeśli tak, to mam coś, co ...