19.08.2016

Jak długo stosować dietę niskowęglowodanową?

Jeśli kiedykolwiek chciałaś zadać mi to pytanie, to czytaj czym prędzej, bo odpowiedź może Cię zdziwić!

Ostatnio ciągle nachodzą mnie jakieś przemyślenia (może dlatego, że mam trochę więcej wolnego czasu :D). Dzisiaj pomyślałam sobie, że pisanie tego bloga zaczęłam nie do końca dobrze. Zajmowałam się różnymi szczegółami dot. diety niskowęglowodanowej, a nie omówiłam dokładnie niektórych kluczowych tematów, bo wydawały mi się oczywiste. Jak chociażby to, że nie polecam diety niskowęglowodanowej na chwilę, a na całe życie. A jednak nie dla każdego jest to takie oczywiste.

Dieta - styl życia, a nie coś na chwilę

Ogólnie przyjęło się, że dieta to coś chwilowego, np. szybki sposób na schudnięcie albo rozwiązanie innego problemu. A czy wiesz, jakie jest pierwotne znaczenie słowa dieta? Zupełnie inne! Dieta (z języka greckiego) to „styl życia”, sposób odżywiania.

Musisz więc zmienić swój styl życia, jeśli chcesz na stałe pozbyć się zbędnych kilogramów i poprawić swoje samopoczucie. Skupianie się na krótkoterminowych planach na pewno nie da Ci zadowalających efektów. Nie możesz „na chwilę” zmienić swojego życia, jeśli chcesz, aby korzyści utrzymały się na długo.

Nowa sylwetka w miesiąc? - zapomnij

Słowo dieta jest bardzo popularne, szczególnie w okresie wakacyjnym, gdy wszyscy wokół chcą szybko i skutecznie schudnąć. Wtedy nagle przypominają sobie, że istnieje coś takiego jak „dieta”. Szukają perfekcyjnej diety, która błyskawicznie rozwiąże ich problemy. Każdego roku popełniają te same błędy, wciąż naiwnie wierząc, że istnieje jakiś magiczny sposób, który sprawi, że będą szczupli.

Jednak magiczny sposób nie istnieje! Żadna dieta nie „zadziała” jeśli będzie trwała tylko miesiąc. Bo zastanów się, co chcesz osiągnąć? Chcesz przez przykładowy miesiąc katować się wyrzeczeniami, aby schudnąć? I liczysz, że Ci się to opłaci? Jestem pewna, że sama w to nie wierzysz.

Nie można zmienić swojej sylwetki w miesiąc – to pewne. Niektórzy nadal chcą jednak wierzyć, że to możliwe. Wciąż za dużo jest wokół „ekspertów” składających obietnice bez pokrycia. Oczywiście, nie każdy zgodzi się na program, który wymaga włożenia wiele wysiłku i czasu – ale tylko ci, którzy podejmą to wyzwanie osiągną sukces.

Ja nie chcę pomóc Ci pozbyć się kilku kg w miesiąc – chcę pomóc Ci zmienić coś naprawdę. Chcę sprawić, abyś nie słuchała więcej tych bzdur, że można schudnąć z dnia na dzień – bo jest to nonsens, a jednak nadal tylu ludzi w to wierzy.

Na wszystko w życiu potrzeba czasu

Największą pułapką w jaką możesz wpaść stosując nowy program jest… popadanie w skrajności. Tzw. „albo wszystko, albo nic”. Czasem dla niektórych brzmi to świetnie, jednak najczęściej nie wróży nic dobrego. Dlatego, aby wszystko szło po Twojej myśli CAŁY CZAS, a nie przez tydzień czy miesiąc, musisz znaleźć swój złoty środek.

Popadanie w skrajności raczej nie przyniesie Ci satysfakcjonujących rezultatów. Dlatego pamiętaj, aby w kwestii kształtowania sylwetki nie popełnić tych dwóch kluczowych błędów:
  1. Nie mordercze treningi - bo długo nie wytrzymasz, nabawisz się kontuzji i aktywność fizyczna zacznie kojarzyć Ci się z czymś okropnym, a nie z czymś, czym powinna - czyli z przyjemnością.
  2. Nie restrykcyjna dieta – bo tak samo zwyczajnie nie wytrzymasz, szybko się poddasz i wrócisz do poprzednich przyzwyczajeń. Na koniec takiej „przygody” będziesz jeszcze bardziej zniechęcona do jakichkolwiek zmian. Poza tym szybka dieta-głodówka przysporzy Ci dodatkowych kilogramów.
Dlatego dieta niskowęglowodanowa, którą Ci proponuję nie jest na chwilę.
I dlatego tak niemiłosiernie odzieram Cię ze złudzeń, że z dnia na dzień zmieni się Twoja sylwetka. Ona zmieni się z czasem, ale najważniejsze żebyś to TY na początku zmieniła swoje nastawienie, swoje myśli.

Wszystko w życiu wymaga czasu, poświęcenia i wysiłku; w jeden tydzień nie urosną Ci długie włosy, nie nauczysz się do matury, ani nie zdobędziesz wykształcenia. Dlaczego z odchudzaniem miałoby być inaczej?

I dlatego nie mówię Ci, że musisz całkowicie zrezygnować ze słodyczy, bo wiadomo, że to niemożliwe. Jak to, miałabyś do końca życia nie zjeść nic słodkiego? Na samą myśl masz pewnie ochotę się zbuntować. Dlatego też trzeba znaleźć złoty środek, który pozwoli Ci i zdrowo się odżywiać, i w tym wszystkim mieć także miejsce na małe co nieco (przykładowy jadłospis). Dzięki temu stosowanie diety będzie dla Ciebie przyjemnością, a nie przykrym obowiązkiem.

Dieta niskowęglowodanowa przewróci Twoje życie do góry nogami. Najpierw nie będziesz pewna czy to dobrze, ale z czasem przekonasz się, że nie mogło Cię spotkać nic lepszego!

Dieta niskowęglowodanowa to nie KOLEJNA dieta odchudzająca

Dieta niskowęglowodanowa nie jest KOLEJNĄ cudowną dietą odchudzającą. Nie jest kolejnym wymysłem, tymczasowym zrywem, chwilową propozycją na inne jedzenie.
Dieta, którą polecam jest najbardziej naturalnym sposobem odżywiania. Oczywiście jeśli można powiedzieć, że cokolwiek w naszym żywieniu jest jeszcze naturalne. Ale i tak dieta niskowęglowodanowa jest najbardziej do tego zbliżona, bo człowiek nigdy jak dotąd nie jadł tak ogromnych ilości węglowodanów. I zawsze żywił się głównie mięsem.

Diet jest tysiące z różnych względów, ale nie będę się nad tym rozwodzić. Wierzę, że wiesz o co mi chodzi. Opinii jest tysiące, ale fakty są niezmienne. Dlatego są tysiące różnych sposobów odchudzania nie zawsze skutecznych. I jest też dieta niskowęglowodanowa. Tylko ona działa w zgodzie z organizmem, dlatego może zapewnić Ci efekty o jakich marzysz – jeśli tylko dasz sobie szansę.

Najlepszy wybór

Dieta niskowęglowodanowa to najlepszy z możliwych sposób odżywiania, który krok po kroku pomoże Ci osiągnąć zamierzone rezultaty odnośnie sylwetki. Ja odżywiam się niskowęglowodanowo już prawie 4 lata – i był to mój najlepszy wybór. Choć na początku nie byłam pewna tego co robię – teraz wiem, że nie mogłam podjąć lepszej decyzji. Tobie życzę tego samego. ;-)

05.08.2016

Dieta niskowęglowodanowa – co jeść na wyjeździe?

Zastanawiasz się nad wyjazdem na urlop, ale nie wiesz jak pogodzić to z dietą niskowęglowodanową? Jeśli tak – świetnie trafiłaś, bo dziś opiszę Ci, co i gdzie można zjeść, aby nie odstąpić od diety niskowęglowodanowej w trakcie wyjazdu czy dłuższego pobytu poza domem.

Ostatnio wybrałam się z przyjaciółką na kilkudniowy wyjazd: na jeden dzień do Warszawy, stamtąd do Trójmiasta, a potem do niej, do Wrocławia (sama jestem z woj. podkarpackiego, więc miałam trochę do przejechania ;-)). Plan był prosty: przez kilka dni poszaleć i niczym się nie przejmować, na kilka dni zapomnieć o wszystkim. Był to całkiem spontaniczny wyjazd; nie miałyśmy nawet zarezerwowanego noclegu (i co za tym idzie – nie miałyśmy kuchni).

Dla kogoś, kto „je wszystko”, kwestia jedzenia poza domem to nie problem – zawsze znajdzie JAKIEŚ miejsce do zjedzenia, może więc podróżować do woli stołując się choćby w fast-foodach. Ale co jeśli odżywiasz się zdrowo, niskowęglowodanowo? Na pozór wydaje się, że może być trudno; jednak nic bardziej mylnego! Zaraz się dowiesz, jak beztrosko cieszyć się wakacjami, a jednocześnie nie odstąpić od diety niskowęglowodanowej.

Wszystko zależy od tego, dokąd jedziesz

Podzieliłam notkę na trzy części, ze względu na miejsce, do którego się wybierasz. Zależnie bowiem od tego, czy jedziesz do dużego czy małego miasta, masz różne możliwości jedzenia.

1. Jeśli masz w pobliżu galerię handlową

Najwygodniej w czasie podróży jest zjeść na mieście, gotowe danie. Większość restauracji/barów serwuje jednak potrawy pełne węglowodanów; wszystko jest albo w panierce, albo z bułką, albo z ziemniakami.
Na szczęście, jakiś czas temu odkryłam idealne miejsce dla siebie. Otóż w niemal każdej większej galerii handlowej jest samoobsługowa restauracja z jedzeniem na wagę. To ona podbiła moje serce. Możesz w niej nałożyć sobie na talerz tylko to, co Ci pasuje. Ja wybieram ulubione rodzaje mięsa i do tego odrobina sosu czy ketchupu. Jak dla mnie, jest to posiłek idealny w czasie podróży: bardzo odżywczy, syty i praktycznie bez węglowodanów. Do tego niedrogi (100 g kosztuje około 3 zł) i możemy oszczędzić czas, bo potrawy są od razu gotowe do zjedzenia. Istnieje również możliwość kupienia na wynos.

Moje śniadanie w restauracji z jedzeniem na wagę: pulpet (choć już więcej bym go nie kupiła), pyszna grillowana karkówka, kurczak polany ketchupem oraz ser feta. Razem: 370 g, 11 zł (ze zniżką studencką)

Będąc w Warszawie, zjadłam śniadanie ze zdjęcia powyżej oraz podobny obiad. Najlepsze było to, że wieczorem mogłam zjeść nawet całą tabliczkę czekolady (z orzechami), a węglowodanów i tak wyszło mi ok. 50 g. Super! Takim sposobem byłam zadowolona podwójnie, bo i niczego mi nie brakowało, i nie odstąpiłam od diety.

2. Jeśli masz w pobliżu tylko sklep spożywczy

Wbrew pozorom, w sklepie spożywczym jest dużo produktów, z których możesz skomponować posiłek bez żadnego przygotowywania. I wcale nie muszą być to rzeczy mało odżywcze. Ja np. w trakcie jednodniowego pobytu nad morzem ani nie miałam dostępu do kuchni, ani nie znalazłam żadnej restauracji z jedzeniem na wagę. „Co ja mam zjeść na śniadanie?!” - nie miałam pojęcia. Nie miałam ochoty na żadne zamawiane danie, z którego połowę musiałabym wyrzucić. Nie znoszę zresztą marnowania jedzenia.
W końcu kupiłam w sklepie cienkie kabanosy (ok. 15 dag) oraz świeżą pełną śmietanę (ale miałam swoją łyżeczkę – bardzo się przydaje na takie wyjazdy).


Na obiad znów zjadłam pyszne kabanosy oraz kulę mozarelli (otwarta kluczami i gryziona jak kanapkę :D). Wygląda na mało, ale najadłam się bardzo.
Każde inne produkty pochodzenia zwierzęcego, które możesz bez problemu otworzyć i zjeść bez przygotowywania też będą dobre. Na deser możesz zjeść mały smakołyk, oczywiście licząc węglowodany. Pamiętaj też, żeby zawsze mieć przy sobie butelkę wody!

3. Jeśli nie masz w pobliżu żadnego sklepu

Jeśli jedziesz do miejsca, w którym na pewno nie ma sklepów (np. na biwak), to po prostu zrób mądre zakupy wcześniej. Tutaj nie sprawdzą się produkty, które trzeba przechowywać w lodówce (chyba, że będziesz miała przenośną). Za to wszelkiego rodzaju konserwy, suszone mięso czy orzechy (na przekąskę) będą jak najbardziej w porządku.
Nie szkodzi, że jedzenie będzie gorszej jakości niż to przygotowane w domu – lepsze takie niż wszystkie inne wysokowęglowodanowe potrawy… i oczywiście lepsze niż rezygnowanie z wyjazdu!

Uwaga! Jeśli jedziesz na wakacje zorganizowane, z pełnym wyżywieniem, to po prostu wybieraj te produkty, które są najbardziej odżywcze (dwie pierwsze grupy). Jeśli coś zawiera węglowodany, to nie szkodzi – staraj się tylko nie przekroczyć 70 g węgl./dzień.

Wybieraj świadomie

Myślą przewodnią tej notki jest to, abyś wybierała świadomie. Niestety, większość ogólnie dostępnych rzeczy jest niezdrowa. Praktycznie wszystko, co oferują do zjedzenia „na szybko” jest naładowane węglowodanami, więc musisz być czujna. Niełatwo od tego uciec. Nie chcę Ci jednak powiedzieć, że nie można od tego uciec.

Stosowanie diety niskowęglowodanowej jest tak naprawdę łatwe w każdym miejscu. Trzeba tylko trochę samozaparcia i chęci. Najtrudniejsze jest się przyzwyczaić i pamiętać, że to Twój świadomy wybór, to Ty decydujesz.

W ogóle zauważyłam, że wszystko jest kwestią nastawienia. Nie wiem, czy pamiętasz jak pisałam kiedyś, że na początku stosowania diety niskowęglowodanowej myślałam, że nie mogę nigdzie pojechać, bo nie wiadomo, co jeść. A teraz jestem już tak przyzwyczajona, że kwestia jedzenia to dla mnie nie problem – zawsze sobie „poradzę”. Zostaje więc tylko zastanowić się, dokąd wyruszyć następnym razem? ;-)

22.07.2016

3 orzeźwiające napoje na lato bez węglowodanów

Lato to czas, w którym bez wątpienia chce nam się więcej pić. Najlepszym napojem jest oczywiście woda, jednak w czasie ogromnych upałów mamy ochotę na coś bardziej orzeźwiającego. Na myśl przychodzą oranżada, sok lub inny słodki płyn. Niestety, wszystkie te napoje mają dużo węglowodanów, więc lepiej o nich zapomnieć. Przykładowa szklanka soku czy coli zawiera aż 25 g węglowodanów! Po co za jednym razem wypijać taką ilość węglowodanów? Osobiście wolę swoją dzienną dawkę (maks. 70 g węgl./dzień, choć ja najczęściej nie przekraczam 50 g) wykorzystać w czymś bardziej cieszącym.

Na letnie upały przygotowuję sobie własne, super orzeźwiające napoje. Są całkiem szybkie w wykonaniu i, jak dla mnie, o niebo lepsze w smaku niż jakiekolwiek „gotowe” ze sklepu. Zaletą jest też to, że praktycznie nie zawierają węglowodanów.

* Miętowe kostki lodu


Zanim zaczniesz przygotowywać napoje, upewnij się czy masz kostki lodu. Jeśli nie, to świetnie, bo możesz przygotować miętowe kostki lodu. W tym celu zaparz miętę, a gdy wystygnie, wlej do form na kostki lodu. To doskonały dodatek do lemoniady czy mrożonej herbaty.

1. Lemoniada


  • woda gazowana/niegazowana
  • sok z cytryny
  • kostki lodu
Wymieszaj ze sobą wszystkie składniki i od razu ciesz się smakiem orzeźwiającej lemoniady. Możesz pić do woli.

2. Herbata mrożona


  • herbata
  • sok z cytryny
  • kostki lodu
Wystarczy, że zaparzysz herbatę, poczekasz aż wystygnie, a następnie dodasz sok z wyciśniętej cytryny. Podawaj z kostkami lodu.

3. Kawa mrożona

Po lewej: kawa, której składniki zostały wymieszane łyżeczką, a po prawej: wstrząśnięte za pomocą shakera
  • kawa sypana/rozpuszczalna
  • 50 ml mleka (na jedną porcję)
  • kostki lodu
Zaparz swoją ulubioną kawę i poczekaj aż wystygnie. Następnie dodaj mleko oraz kostki lodu i wymieszaj. Pychota!
Możesz też użyć shakera, by lepiej wymieszać składniki i uzyskać lekką pianę. W smaku jednak nie ma dużej różnicy, dlatego ja preferuję ten pierwszy, szybszy sposób. ;-)

08.07.2016

Pizza na spodzie z piersi kurczaka (bez mąki)

Założę się, że masz czasem ochotę na pizzę. Kto z nas jej przecież nie lubi… ;-) Taka zamawiana jest jednak niezdrowa, ma za dużo węglowodanów. Jak więc cieszyć się smakiem pizzy jednocześnie nie odstępując od diety niskowęglowodanowej? Mam na to sposób.

Pizza na spodzie z piersi kurczaka – czyli zamiast standardowego mącznego ciasta robisz spód z piersi kurczaka. Na górę dodatki dowolne. Ja przygotowałam dosyć klasyczną, z pieczarkami i serem.
Pizza ta jest łatwa w wykonaniu i zajmuje o wiele mniej czasu niż tradycyjna.



Składniki (na 3 porcje)

  • 3 filety z piersi kurczaka (ok. 500 g)
  • 20 dag pieczarek
  • łyżka masła (20 g)
  • przyprawy
  • 20 dag sera żółtego w kostce
  • koncentrat pomidorowy/ketchup

Wykonanie

  1. Filety ubij tłuczkiem na cienko (najlepiej pod folią, aby nie pobrudzić wszystkiego wokół). Natrzyj przyprawami z obu stron.
  2. Pieczarki umyj, pokrój w talarki i podsmaż na rozgrzanej z masłem patelni.
  3. Ser żółty zetrzyj na tarce o dużych oczkach.
  4. Włącz piekarnik na 180 stopni, na dużej blasze rozłóż papier do pieczenia i wyłóż rozbite filety. Piecz 10 min.
  5. Po tym czasie wysmaruj filety koncentratem pomidorowym (lub ketchupem), ułóż równomiernie pieczarki i posyp serem. Piecz ok. 10-15 min.
  6. Pizza najlepiej smakuje z majonezem i ketchupem na górze.



Jedna pizza ma:

465 kcal
białko: 55 g
tłuszcz: 26 g
węglowodany: 4 g
proporcje B:T = 1:0,5

23.06.2016

5 korzyści, które odniesiesz na diecie niskowęglowodanowej

Tak sobie pomyślałam, że warto dziś zrobić małe podsumowanie dotyczące zalet diety niskowęglowodanowej. Chcę abyś dokładnie wiedziała, dlaczego akurat ten sposób odżywiania jest najlepszy dla twojej sylwetki. Abyś zapytana o to, dlaczego odżywiasz się niskowęglowodanowo, zawsze miała pod ręką te 5 niezbitych argumentów. Możesz też polecić ten wpis koleżance, która czuje się gruba i nie wie co robić.  No więc zaczynamy.

Dieta niskowęglowodanowa to najlepszy sposób na osiągnięcie szczupłej sylwetki, ponieważ:
(Aha, jeszcze jedna sprawa: o wszystkich tych aspektach pisałam już wcześniej, dlatego poniższe opisy są tak naładowane linkami.)

1. Reguluje apetyt

Dieta niskowęglowodanowa zmniejsza apetyt – w ten sposób pomaga osiągnąć ujemny bilans kaloryczny, który jest kluczem do utraty wagi.

2. Zapobiega nadmiernemu odkładaniu się tkanki tłuszczowej

Ograniczając węglowodany, w naszym organizmie nie zachodzi lipogeneza – czyli proces zamiany węglowodanów właśnie w tkankę tłuszczową. Dzięki temu, prawdopodobnie jako jedna z nielicznych wśród koleżanek, nie będziesz narzekała na to, że masz jakieś „fałdki” tu i ówdzie.

3. Pozwala osiągnąć wysoki poziom tkanki mięśniowej

Odżywianie niskowęglowodanowe oszczędza mięśnie. Oznacza to, że gdy będziesz traciła na wadze - będziesz traciła głównie tkankę tłuszczową, a w mniejszym stopniu mięśniową niż na innych dietach. Dzięki temu możesz osiągnąć sylwetkę szczupłą, a nie wychudzoną.

4. Pozwala pozbyć się nadmiaru wody z organizmu

Ostatnio popularne są leki, które pomagają pozbyć się nadmiaru wody z organizmu. Ale po co ci leki, skoro na diecie niskowęglowodanowej masz ten problem z głowy?! Ja to nawet dosłownie...  bo szczerze mówiąc, miałam kiedyś obsesję na punkcie grubej twarzy. Naprawdę zastanawiam się jak mój chłopak mógł wytrzymywać, kiedy ciągle narzekałam że mam twarz jak „księżyc w pełni”. Nie wiedziałam wtedy, że (w moim przypadku) to kwestia zatrzymywania się wody. Teraz, gdy spojrzę na swoje zdjęcia przed i po, nie mogę wyjść z podziwu jak schudła mi twarz. A wszystko to dzięki diecie niskowęglowodanowej!


5. Zwiększa energię

I jeszcze jedna istotna zaleta – dieta niskowęglowodanowa jest najłatwiejszym i najprzyjemniejszym z możliwych sposobów odchudzania. Dodaje sił, dzięki czemu będziesz miała większą ochotę na aktywność fizyczną (która również jest ważna w kształtowaniu sylwetki).
Może to brzmi jak bajka, ale ja doświadczyłam tego na własnej skórze – kiedyś naprawdę byłam bardziej leniwa, częściej „nie chciało mi się”. Teraz mam więcej energii zarówno do ćwiczeń jak i ogólnie w codziennym życiu.

Dieta niskowęglowodanowa to strzał w dziesiątkę – tylko na niej możesz osiągnąć tak wiele korzyści naraz!

Czy są jakieś minusy związane z przejściem na dietę niskowęglowodanową?

Tak, jest jeden „minus”. Ale tylko jeden i tylko na początku.
Otóż najgorzej jest zacząć, bo towarzyszą temu spadek energii i różne nieprzyjemne objawy.

Takie gorsze samopoczucie na początku jest związane z wcześniejszym sposobem odżywiania. Jest to zrozumiałe i całkiem bezpieczne. Po prostu musisz dać sobie czas (kilka-kilkanaście tygodni), aby organizm w pełni przestawił się na nowe źródło energii (tłuszcz).

Tylko na początku jest źle, bo organizm musi się przyzwyczaić. Jest to jednak najważniejsza informacja, bo właśnie na początku najwięcej osób rezygnuje – nie wiedząc, że to tylko przejściowe pogorszenie. Wbrew pozorom taki sposób odżywiania jest korzystny dla naszego organizmu, choć na początku nie wygląda to dobrze. Ale potem jest już tylko lepiej i możesz w pełni cieszyć się wszystkimi zaletami diety niskowęglowodanowej.

Nic nie wydarzy się bez twojego udziału

Podsumowując, na diecie niskowęglowodanowej możesz osiągnąć większe korzyści niż na innych dietach. Na pewno jednak wiesz, że odchudzanie nie jest ogólnie łatwe oraz wymaga trochę czasu. Największa zaleta diety niskowęglowodanowej polega na tym, że pomaga cały ten proces ułatwić (w granicach możliwości). Jednak nic nie wydarzy się bez twojego wysiłku.