19 lis 2014

Dlaczego cheat day jest niebezpieczny?

Co to jest cheat day?

Cheat day to dzień odstępstwa od diety w którym możesz "zaszaleć" i pozwolić sobie na wszystko. Najczęściej oznacza zjedzenie duużych ilości cukru.
Przy diecie niskowęglowodanowej możemy mówić o cheat day, gdy zjesz w ciągu dnia ponad 70-100 g węglowodanów.
Na wielu stronach spotkałam się z opinią, że to super pomysł, bo od czasu do czasu każdy musi sobie odpocząć od zasad. Zdarzały się też wpisy, że cheat meal (oszukany posiłek) podkręca metabolizm i jest nawet wskazany raz na jakiś czas. Bzdury! Jak mówi dr G. Ellis, nie możesz zmienić swojego metabolizmu.*

cheat day wynika z uzależnienia od cukru
 (znajdującego się w produktach, których może w ogóle byś o to nie podejrzewała)

Zachwianie równowagi

Cheat day może być bardziej niszczący dla twojego zdrowia niż myślisz. Wybierając dietę niskowęglowodanową organizm wkłada dużo wysiłku w usuwanie szkodliwych substancji. Komórki twojego ciała posiadają enzymy do przetwarzania wartości odżywczych: inne do węglowodanów i inne do tłuszczów. Gdy przechodzisz na dietę niskowęglowodanową, twój organizm przyzwyczaja się do większych ilości tłuszczu a mniejszych ilości węglowodanów, zwiększając ilość enzymów tłuszczowych, a usuwając nadmiar węglowodanowych. 
Gdy nagle zjadasz dużo większą ilość węglowodanów, organizm nie potrafi sobie z nimi poradzić, twoja nowa równowaga metaboliczna zostaje zachwiana. Cheat day może więc potencjalnie spowodować, że cały postęp idzie na marne, oczywiście zależnie też od tego, jak bardzo "oszukasz".**

Dlaczego czujesz się kiepsko po takim dniu?

Wszystko, co zjadasz musi zostać jakoś przez organizm odebrane, a jeśli brak mu odpowiednich enzymów oraz jest to coś biochemicznie niekorzystnego - nie unikniesz przykrych konsekwencji; zmęczenie, znużenie, podenerwowanie czy głód są więc w tym przypadku niestety zrozumiałe.

Pułapka psychologiczna

Oprócz problemów metabolicznych dochodzi też kwestia psychologiczna. Nie mogąc czegoś dostać, zazwyczaj wyolbrzymiamy tego zalety. Coś co jest zakazane, jest bardziej atrakcyjne. Tak samo z jedzeniem. Jeśli stosujesz dietę a np. raz w tygodniu pozwalasz sobie na jedzenie wszystkiego, uzależniasz się od myślenia o tym dniu, jako szczególnie wyjątkowym, dniu PRZYJEMNOŚCI. Wszystkie dni są zdrowe, poprawne i nudne, a w sobotę w końcu możesz odżyć - tym samym budujesz wokół niezdrowego jedzenia aurę zakazanego owocu. Śmieciowe jedzenie jest po prostu niezdrowe, organizm go nie chce, ale psychicznie czujesz, że musisz je zjeść, bo oszalejesz, czyż nie?

Nie musisz oszukiwać!

Na diecie niskowęglowodanowej cheat day nie ma sensu. Można nie odmawiać sobie słodkości, a zarazem nie odstępywać od diety.
Dieta niskowęglowodanowa to nie dieta zero-węglowodanowa, na dzień możesz zjeść nawet 70 g cukru i nadal jest dobrze. Taka ilość oznacza zjedzenie nawet półtorej tabliczki czekolady! (oczywiście jeśli wcześniej nie zjadłaś węglowodanów w czymś innym). Czy to nie idealne rozwiązanie?

Poza tym po co oszukiwać i tak naprawdę kogo? Skoro przeszłaś na dietę niskowęglowodanową, oznacza że wiesz co nieco o destrukcyjnym działaniu cukru. Miałaś wybór i zmieniłaś swoje odżywianie na zdrowsze odnosząc różne korzyści - po co więc świadomie to psuć?
Jesli jednak dawka cukru do 70 g na dzień jest dla ciebie zbyt mała, to naprawdę nie ma sensu się męczyć i proponuję po prostu wrócić do starego sposobu jedzenia.


* dr G. Ellis, More on a Cheat Day (video)