28 gru 2014

2,5 roku na diecie niskowęglowodanowej - moje korzyści

Pora na małe podsumowanie; dlaczego warto przejść na dietę niskowęglowodanową, jakie odniosłam korzyści, ile schudłam, jak jestem w stanie oprzeć się bułkom i ciasteczkom oraz czy nie kusi mnie powrót do wcześniejszego sposobu odżywiania.

Na diecie niskowęglowodanowej chudnie się powoli, 
ale na trwałe i z tego co najbardziej chcemy - tkanki tłuszczowej.

Jakie korzyści odniosłam?

  • schudłam 3 kg; straciłam nadmiar tkanki tłuszczowej, nabrałam mięśni
  • pozbyłam się nadmiaru wody z organizmu (co dobrze widać np. po twarzy)
  • mam większą ochotę na aktywność fizyczną, lepiej i łatwiej mi się ćwiczy
  • nie mam problemów z chęcią "jedzenia bez przerwy", czuję zdrowszy apetyt
  • poprawiła się kondycja skóry: jest jędrniejsza i lepiej nawilżona
  • ustąpiły wzdęcia i twardy brzuch jak balon
  • miałam jakieś uczulenie na kosmetyki, nie mogłam używać tuszu do rzęs ani lakieru do paznokci, bo powodowało to zaczerwienienie oczu i podrażnienie worków pod oczami, wizyty u dermatologa nic nie pomagały, a po zmianie diety problemy te ustąpiły niemalże od razu
  • miałam bardzo wrażliwe dziąsła, czasem krwawiły, musiałam używać jak najmiększych szczoteczek
  • czasem niespodziewanie drętwiały mi ręce, były aż sine
  • miałam opuchnięte stopy, a teraz noszę buty o rozmiar mniejsze
  • ogólnie jestem bardzo zadowolona ;-)

Czy nie kusi mnie powrót do starego sposobu odżywiania?

Nie wyobrażam sobie powrotu do wcześniejszego trybu życia, naprawdę! Jedzenie na diecie niskowęglowodanowej jest przepyszne, nie brakuje mi bułek, płatków śniadaniowych itd. choć przed zmianą nie wyobrażałam sobie, że długo wytrzymam. Teraz wiem, że nie jest to kwestia wytrzymania, a przyzwyczajenia - bo tak jak już kiedyś pisałam nie jemy tego co nam smakuje, tylko smakuje nam to co jemy
Dlatego nie myśl z wyprzedzeniem, jak wytrzymasz bez tego wszystkiego, co jadłaś wcześniej - to z czasem przyjdzie "samo". 

W nadchodzącym roku 2015 życzę ci przede wszystkim
przekonania się na własnej skórze, że warto! ;-)