7 sie 2015

Dieta niskowęglowodanowa - przykładowy jadłospis 2

Dziś na podstawie przykładowego jadłospisu opiszę na czym w praktyce polega moja dieta. Zobaczysz, że wcale nie jest ona skomplikowana i nie wymaga żmudnego liczenia. Pokażę ci też mój sposób na to, jak jeść słodycze nie odbiegając od diety.

Jajka sadzone na śmietanie


Główne potrawy powinny składać się z produktów z trzech pierwszych grup – są one podstawą żywienia i zawierają wszystkie potrzebne składniki odżywcze.
Jajka sadzone na śmietanie to bardzo łatwy sposób na pyszne śniadanie. W połączeniu z żółtym serkiem i salcesonem tworzą naprawdę syty posiłek.
Wykonanie: na rozgrzaną patelnię wyłóż równomiernie śmietanę (musi być 30%, na innej nie wyjdzie), następnie wbij jajka i przypraw wedle uznania (ja użyłam vegety). Smaż na złoty kolor.
Razem: 750 kcal, 36 g białka, 67 g tłuszczu (B:T=1:2), 3 g węglowodanów

Do picia: woda/ziółka/kawa/herbata – najlepszym napojem jest oczywiście woda. W ciągu dnia piję dużo wody, ale bezpośrednio po jedzeniu lubię wypić miętę, rumianek, kawę czy herbatę (bez cukru). Nie ma żadnych zasad kiedy „powinno się” pić – pij zawsze wtedy, gdy chce ci się pić
Tak samo z jedzeniem – jedz tylko wtedy, gdy jesteś głodna

Duszona wołowina


Najbardziej wartościowym składnikiem diety jest mięso. Ja najczęściej jem je na obiad – ale najlepiej byłoby je jeść na śniadanie, obiad i kolację… bo to najlepsze źródło białka i tłuszczu (więcej: Białko: mniej więcej ile?)
Duszona, rozpływająca się w ustach wołowina w sosie własnym a do tego mięciutkie serki pleśniowe (camembert z papryką, brie naturalny). Taka potrawa to dobra opcja na dzień w którym jesteś w domu, bo wołowina wymaga przynajmniej dwóch godzin duszenia.
Razem: 855 kcal, 61 g białka, 68 g tłuszczu (B:T=1:1), 0 w.

Kulki czekoladowo-orzechowe


Czas na deser… ;-) Oczywiście im mniej węglowodanów tym lepiej - ale jeszcze lepiej już zjeść coś słodkiego niż całkowicie rezygnować z diety. Dlatego jeśli chcesz się zdrowo odżywiać a przy tym nie popadać w skrajności – proponuję zastosować mój sposób…
Dwie pierwsze potrawy są praktycznie bez węglowodanów. A skoro wszystkie węglowodany są tak samo szkodliwe to swoją dzienną dawkę (maks. 70g) możesz już zjeść w czym tylko chcesz – nawet w ciastku. Jest to tak mała ilość że nie wyrządzasz nią sobie szkody, a przy tym możesz spokojnie utrzymać dietę nie katując się wyrzeczeniami.
Przepis na kulki czekoladowo-orzechowe 
Razem: 534 kcal, 15 g białka, 42 g tłuszczu (B:T=1:3), 24 g węglowodanów


Ilość zjedzonych kalorii, białka, tłuszczu i węglowodanów przedstawiam poglądowo. Lepiej nie popadać w skrajności, bo na dłuższą metę byłoby to nie do wytrzymania. Na co dzień nie liczę kalorii – jem do syta (sprawdź, ile ty potrzebujesz kcal/dzień). Białko i tłuszcz (przede wszystkim zwierzęce!) – jem kierując się smakiem (w praktyce wychodzi mi, że jem trochę więcej tłuszczu niż białka). Jedyne co liczę (w gramach) to węglowodany. Konstruuję swoje posiłki tak, że główne potrawy praktycznie ich nie zawierają – dzięki temu, jeśli mam ochotę, mogę zjeść sobie słodki deser. Jak dla mnie idealnie ;-)

Pamiętaj: jadłospis ma charakter poglądowy i służy jedynie do przybliżenia zasad diety. Opierając się na produktach z trzech pierwszych grup możesz sama dowolnie układać sobie posiłki. Jedz na oko, a jedyne co licz to węglowodany – mi wyszło że zjadłam 30 g – ale tobie może wyjść więcej, maks. 70 g/dzień.