29 paź 2015

Skąd wiadomo, że węglowodany nie są nam potrzebne?

 (...) nigdy nie stwierdzono, by któryś z węglowodanów był dla organizmu niezbędny. Każdy węglowodan potrzebny naszemu organizmowi może zostać przezeń wytworzony z białek lub tłuszczów.*
Niewiele osób wie, że zjadane węglowodany nie są organizmowi niezbędne, tak jak białko czy tłuszcze. Fakty są takie, że białka pełnią funkcje budulcowe, tłuszcze są najważniejszym źródłem energii, a węglowodany… są nie tylko niepotrzebne, ale też niestety niezwykle szkodliwe! Dlatego najlepiej nie jeść ich wcale lub przynajmniej ograniczać do minimum.

Odkąd ograniczam węglowodany do minimum, uwolniłam się od wielu związanych z nimi problemów

Węglowodany występują w organizmie, ale to nie znaczy że musisz je jeść

Istnieje utarte przekonanie, że skoro węglowodany występują w organizmie to znaczy, że musimy dostarczać je wraz z pożywieniem. Idąc takim tokiem myślenia, powinniśmy zjadać wszystko z czego składa się nasz organizm – łącznie z paznokciami, włosami czy nawet kośćmi...?! Jest to tak samo absurdalne jak gdyby powiedzieć, że skoro jadowity wąż posiada jad to znaczy że musi go zjadać!

Organizm, jeśli potrzebuje, sam wytworzy węglowodany

Oczywiście, pewne obszary organizmu rzeczywiście zawierają różnego rodzaju węglowodany (np. cukier deoksyryboza wchodzący w skład kwasu DNA, czy ryboza w RNA), ale to nie znaczy że musimy dostarczać je wraz z pożywieniem. Tak jak wąż nie je jadu, a przecież znajduje się on w jego organizmie.

Organizm człowieka przekształca dziennie około 60-70% zjadanego białka na węglowodany.** Jest to naturalny proces, który jasno sugeruje że organizm woli używać białka jako źródła potrzebnych węglowodanów. Nie musisz go w tym wyręczać i nawet lepiej żebyś zostawiła to organizmowi i nie jadła węglowodanów wcale, bo:
  1. Te zjedzone węglowodany są szkodliwe, podnoszą poziom glukozy i insuliny we krwi, a te utworzone z białka nie mają negatywnego wpływu.***
  2. Organizm potrafi wytworzyć dokładnie taką dawkę węglowodanów jaką potrzebuje i dokładnie wtedy kiedy potrzebuje (a te zjadane łatwo przedawkować).

Podsumowując, nie musisz się martwić że jesz za mało węglowodanów bo organizm, jeśli będzie potrzebował, to wytworzy je sobie z białka lub tłuszczu. Twoim zmartwieniem powinno być raczej, czy nie jesz ich za dużo!
Najlepsza ilość węglowodanów w diecie to ZERO, jednak na dłuższą metę raczej żadna z nas nie byłaby w stanie utrzymać takiego reżimu. Dlatego trzymaj się bezpiecznej dawki (maks. 70 g/dzień),  a z czasem wiele twoich problemów zdrowotnych powinno ustąpić.

* Wolfgang Lutz, Życie bez pieczywa: jak dieta uboga w węglowodany może uratować życie, przeł. Monika Betley, 2001
** http://www.byebyecarbs.com/the-high-carbohydrate-low-fat-diets/
*** http://www.byebyecarbs.com/dissing-fat-and-loving-carbohydrates/