31 mar 2016

Dieta niskowęglowodanowa - co jeść poza domem

Wydaje ci się, że stosowanie diety niskowęglowodanowej poza domem jest trudne? Jeśli tak - ta notka jest dla ciebie.

Dziś zacznę nietypowo, bo odwołam się do doświadczeń sprzed trzech lat… Gdy przechodziłam na dietę niskowęglowodanową myślałam, że będzie naprawdę ciężko. Nie miałam pojęcia co można by zjeść poza domem. Dlatego na początku wydawało mi się, że stosowanie diety niskowęglowodanowej jest niemożliwe na dłuższą metę. Nie dziwię ci się jeśli ty też myślisz teraz podobnie. Ja na początku myślałam że nie mogę nigdzie pojechać na dłużej itd. bo wszystkie produkty do zjedzenia na mieście są przeładowane węglowodanami.

Szczerze mówiąc przez pierwszy miesiąc nie jadłam praktycznie nic poza domem. Bo nie wiedziałam co. Wydawało mi się, że nie ma za dużo możliwości – że muszę po prostu jakoś się przemęczyć i zjeść już w domu. Nie zjem przecież pizzy na mieście, nie kupię drożdżówki w cukierni, nie zrobię sobie kanapek do szkoły (chodziłam wtedy do ostatniej klasy liceum).

No i minęły trzy lata… jak wcześniej nie wyobrażałam sobie życia bez takich „miejskich przysmaków”, tak teraz nie wiem jak w ogóle można się nimi żywić. I co najważniejsze – znalazłam swoje niskowęglowodanowe zamienniki, które mogę brać na zajęcia czy w podróż. To po pierwsze. A po drugie, na diecie niskowęglowodanowej nie jestem co chwilę głodna – nie mam więc problemu z wieczną chęcią na przegryzienie czegoś.

Zacznij dzień od porządnego śniadania

Pamiętasz, że ostatnio pisałam o tym jak ważne jest jedzenie regularnych posiłków. Jedzenie raz na dzień psuje sylwetkę. Dlatego jeśli do tej pory najwięcej jadłaś wieczorem, to musisz to zmienić. Zacznij jeść porządne śniadanie - najlepiej złożone z białka i tłuszczu (np. omlet z dodatkami). I nawet jeśli na początku trudno będzie ci się przyzwyczaić, to z czasem przekonasz się że warto.

Niektórzy godzinę po śniadaniu znów czują się śmiertelnie głodni – będąc na diecie niskowęglowodanowej i jedząc wartościowe śniadanie nie powinnaś mieć z tym problemu.

Możliwości na niskowęglowodanowe jedzenie poza domem jest wiele – grunt to dobra organizacja

Propozycje na jedzenie poza domem

Porządne śniadanie to podstawa, ale jeśli wychodzisz na cały dzień to w końcu (w porze obiadowej) na pewno będziesz już głodna. Dlatego poniżej rozpisałam co możesz wtedy zjeść (i co sama najczęściej jem):

1. Zjedz obiad w pobliskim bufecie

Pierwsza propozycja jest najbardziej banalna - gdy mam dużo czasu (pół godziny), to najczęściej
chodzę na obiad do bufetu obok uczelni. Na obiad zawsze jest mięso, ziemniaki/kasza i surówka – ja zamawiam samo mięsko, bo jest to najbardziej odżywczy produkt (zresztą ziemniaki czy kasza to ostatnie rzeczy na które miałabym ochotę). Do tego kawa/herbata.

Jeśli niedaleko ciebie znajduje się podobny bufet – to tak jak ja masz obiadowy problem z głowy. Jeśli jednak jesteś na diecie niskowęglowodanowej od niedawna to pewnie zamówisz mięso z surówką i ziemniakami – nie szkodzi, ale policz sobie z tego węglowodany. Ważne, aby nie przekroczyć 70g węgl./dzień.
(Średnia obiadowa porcja surówki ma ok. 15 g węglowodanów, a pure z ziemniaków – ponad 30 g).

2. Zrób sobie obiad na wynos

- szaszłyki
Jeśli nie masz czasu na wychodzenie do bufetu, to zrób sobie obiad na wynos. Dobrym pomysłem są
szaszłyki. Wystarczy że dzień wcześniej upieczesz sobie np. schab, karkówkę czy kurczaka i spakujesz do miseczki (razem z wykałaczką). Do tego herbata w termosie.

- sernik
Na wynos możesz też zabrać np. dwa kawałki sernika bez mąki i cukru

3. W ostateczności kup szybkie przekąski

- orzechy
Jeśli nie masz w pobliżu bufetu ani nie wzięłaś nic na wynos, to pozostają ci jedynie zakupy w sklepie. Możesz kupić np. orzechy – włoskie, laskowe, migdały czy orzeszki ziemne. Jest to dobra opcja bo orzechy są dosyć syte a nie mają wiele węglowodanów (ok. 10-15g/100g).

- śmietanka + kilka kostek czekolady
A teraz coś, co jadłam najczęściej na początku diety… śmietanka 30%. No, może trudno powiedzieć że ją jadłam :D ale naprawdę, na początku diety było to moje ulubione drugie śniadanie. Nie powiem, że koleżanki się nie dziwiły, czy nie zwariowałam; „przecież od tego się tyje!” – ale jakoś ja piłam śmietankę, one jadły bułki i to ja byłam coraz szczuplejsza i miałam więcej energii :D.
Do śmietanki muszę się przyznać, że lubiłam zjeść kilka kostek czekolady – ale to pewnie też dlatego że byłam na początku diety i bardziej niż teraz ciągnęło mnie do węglowodanów.

- inne przetwory mleczne
Jeśli nie lubisz śmietanki to dobrym pomysłem jest też serek (wiejski lub taki kanapkowy) albo kefir, maślanka itp. Nie są jednak bardzo sycące (mają mniej kalorii), więc wybieraj je gdy jesteś tylko trochę głodna.

Co jeść poza domem - jedna zasada

Podsumowując, jeśli jesteś długo poza domem i musisz zjeść na mieście – staraj się wybierać potrawy najbardziej wartościowe. Zawsze najlepszym rozwiązaniem jest mięso. Albo chociaż produkty pochodzenia zwierzęcego – serki czy śmietanka.

Nie wiem dlaczego mnie się na początku wydawało że nie ma za wiele możliwości na jedzenie poza domem – jest i to sporo, tylko trzeba się trochę zorganizować. Dieta niskowęglowodanowa to najzdrowszy sposób odżywiania, dlatego nie możesz mieć wymówek. Jeśli chcesz być zdrowa i szczupła to musisz się trochę wysilić.

Widzisz, ja trzy lata temu byłam we wszystkim zielona. A teraz jestem tak zadowolona że namawiam do tego innych. Skoro ty chcesz mieć efekty najlepsze z możliwych a ja chcę ci w tym pomóc, to dlaczego miałabyś nie skorzystać? ;-)