17 kwi 2016

Czy istnieje dobra głodówka?

Witaj ;-) Jeśli czytałaś moje ostatnie wpisy to wiesz, że nie polecam głodówki jako formy odchudzania. (Jest niezdrowa, trudna do przeprowadzenia oraz nie daje zamierzonych efektów.) Nie mogę jednak zakończyć tego tematu bez jeszcze jednej informacji: że czasem głodówka jest najlepszym co możesz zrobić.
Kiedy głodówka jest dobra dla twojego organizmu? - o tym w dzisiejszej notce.

Twoja zaplanowana głodówka – nie!

Głodówka której nie polecam to taka, kiedy zmuszasz się aby wytrzymać bez jedzenia (dzień, dwa lub dłużej). Gdy marzysz o ciepłym obiedzie, ale w ramach odchudzania odmawiasz go sobie. Takie drastyczne pozbawienie organizmu kalorii nie jest dobre. I sama też bardzo szybko dojdziesz do wniosku, że odchudzanie nie ma sensu, bo jesteś wykończona. Zresztą głodówka „na siłę” nie przyniesie ci nic dobrego. Tylko po niej przytyjesz, bo po zakończeniu będziesz jeść jak szalona.

Spontaniczna głodówka organizmu – tak!

Pomimo, iż jest wiele rzeczy które wzbudzają nasz apetyt, powinnyśmy jeść tylko i wyłącznie wtedy gdy czujemy prawdziwy głód. I w tym zdaniu zawiera się już wszystko.
Jak myślisz, kiedy nawet największy łakomczuch nie ma ochoty na jedzenie? - wtedy gdy jest chory.
Czasem brak ochoty na jedzenie jest wynikiem przeziębienia, infekcji itp. - i wtedy głodówka jest najlepszym z wyjść. Organizm sam wyłącza uczucie głodu aby zająć się walką z infekcją. I to jest właśnie rodzaj głodówki, która jest dobra.

Brak apetytu – reakcja organizmu na infekcję

Organizm każdej z nas posiada wewnętrzną siłę do walki z chorobą. Gdy jesteśmy np. przeziębione i mamy gorączkę – wysoka temperatura jest reakcją obronną. W ten sposób organizm walczy z infekcją. Nie można mu w tym przeszkadzać. Nie powinnaś też wtedy zażywać leków zbijających temperaturę czy wpychać w siebie cokolwiek, czego organizm nie chce. Sam chce poradzić sobie z infekcją, a ty musisz go posłuchać.

O sposobach obronnych organizmu będę jeszcze pisać, a teraz przejdę do sedna: gdy masz gorączkę, najczęściej nie wyobrażasz sobie żeby coś zjeść. Organizm wyłącza sygnały głodu, aby w pełni poświęcić się tymczasowej walce z infekcją. I najlepsze co możesz wtedy zrobić – to się temu poddać.

Jest to lecznicza głodówka. Zazwyczaj po takim schorzeniu czujemy zdrowszy apetyt – organizm domaga się czegoś naprawdę odżywczego; nie byle jakich przekąsek. (Jest to dokładnie przeciwnie niż po zaplanowanej głodówce, gdy ma się ochotę zjeść dosłownie wszystko - a w szczególności to co niezdrowe.)



Muszę przyznać, że bardzo lubię jeść i zawsze mam apetyt. Bez większego powodu na pewno dobrowolnie nie zrezygnowałabym ze śniadania czy obiadu. Ale pamiętam, że zawsze gdy byłam chora i miałam gorączkę - nie jadłam nic. Na samą myśl o jedzeniu robiło mi się niedobrze...

Swoją drogą na diecie niskowęglowodanowej mam o wiele lepszą odporność niż wcześniej. Kiedyś częściej łapały mnie przeziębienia, kichałam i prychałam z innymi zawsze gdy panował „ogólny czas chorowania”. Odkąd jestem na diecie niskowęglowodanowej (ponad trzy lata) tylko dwa razy miałam jedno/dwudniowy spadek formy. (A w łóżku szpitalnym leżałam oczywiście tylko na potrzeby zdjęć.)

Na diecie niskowęglowodanowej ty też powinnaś mieć z czasem lepszą odporność. Nie powinnaś przeziębiać się z byle powodu ani być tak podatną na infekcje. To kolejny wielki plus dla diety niskowęglowodanowej! ;-)

Jeśli nie chce ci się jeść – nie jedz

Podsumowując; czasem brak ochoty na jedzenie jest reakcją obronną organizmu i wtedy nie możesz mu przeszkadzać. Jest to jedyny czas gdy jedno/dwudniowa głodówka jest wskazana. Ale tylko wtedy.

Uwaga: Gwałtowne pozbawienie organizmu pożywienia na dobę, dwie i więcej („szybkie odchudzanie”) jest niekorzystne. Ale nie myl tego z powolnym ucinaniem kalorii w celu trwałej utraty wagi:
Stopniowe ucinanie kalorii wpłynie korzystnie nie tylko na twoją sylwetkę, ale i zdrowie. Nie musisz się bać, że odchudzanie przysporzy ci kłopotów zdrowotnych – na diecie niskowęglowodanowej i przy odpowiednio zmniejszanej ilości kalorii będziesz się czuć nawet i lepiej. Ale musisz robić wszystko z głową i co najważniejsze: w zgodzie ze swoim organizmem, a nie przeciw niemu!