23 lut 2018

Insulinooporność, a dieta niskowęglowodanowa – moje wyniki badań

Niedawno, w czasie trwania kursu na trenera personalnego, wykładowca (mgr dietetyki, trener personalny) powiedział mi, że:
„będąc na diecie niskowęglowodanowej Twoje wyniki insuliny mogą wyjść wysokie; wyniki badań krwi powinny wskazać, że masz insulinooporność, bo organizm zachowuje insulinę dla mózgu”
… z grzeczności przytaknęłam, bo nie chciałam wdawać się w dyskusję nie mając w ręku swoich wyników badań. Nie pamiętam, kiedy ostatni raz miałam styczność z lekarzem lub farmaceutą, ale po takim poważnie brzmiącym argumencie przeciwko diecie niskowęglowodanowej (którą stosuję już ponad 5 lat) od osoby, która w końcu powinna znać się na rzeczy, postanowiłam sprawdzić swój poziom insuliny we krwi. Wyniki oczywiście były takie jak się spodziewałam – czyli dobre - ale po kolei.

Skąd taki pomysł, że na diecie niskowęglowodanowej ma się objawy insulinooporności, czym w ogóle jest insulinooporność i jak to się ma do rzeczywistości – o tym w dzisiejszej notce.

Insulina wydziela się, gdy zjadamy węglowodany

Insulina jest hormonem wydzielanym przez organizm (trzustkę) w odpowiedzi na zjadane węglowodany. Ma ona za zadanie „zrobić coś” z dostarczonymi węglowodanami: zużyć je (czyli zamienić na energię) lub skumulować (zamienić na niezbyt sympatyczną tkankę tłuszczową).
Nadmiar insuliny nie jest pożądany w naszym organizmie: oprócz tego, że ma ona negatywny wpływ na sylwetkę, jest również toksyczna dla całego organizmu (już w 1949 r. publikowano wyniki badań, w których stwierdzono, że insulina może mieć wpływ na rozwój m.in. miażdżycy i innych chorób cywilizacyjnych).

Poziom insuliny podnosi się za każdym razem, gdy zjadamy węglowodany. Im więcej węglowodanów w diecie, tym więcej wydzielanej insuliny. Na razie wszystko wydaje się jasne: gdy nie ma węglowodanów (lub jest ich mało), nie ma powodów, by trzustka wydzielała duże ilości insuliny. Z tego powodu ja – na swojej diecie (przykładowy jadłospis) – to naturalne, że mam niski poziom insuliny.

Dlaczego „powinnam” mieć objawy insulinooporności?

Ów mgr dietetyki powiedział, że zjadanie „zbyt małej ilości węglowodanów” (do ok. 10% zjadanych kalorii – czyli tak jak ja) może wywołać „fizjologiczną insulinooporność”. Jest to podobno „mechanizm obronny organizmu adaptujący się do braku dietetycznej glukozy”. Wg tej teorii „organizm poprzez utrzymywanie wyższego poziomu insuliny we krwi zapobiega sytuacji, że glukoza niezbędna dla pracy mózgu zostanie wychwycona przez mięśnie”. [źródło] Podobno ma to miejsce zwłaszcza u osób bez nadwagi; czyli powinno występować właśnie u mnie.

I dlaczego NIE MAM insulinooporności?

Cały pomysł „objawów insulinooporności na diecie niskowęglowodanowej” opiera się na błędnym przekonaniu, że organizm, a szczególnie mózg, nie może funkcjonować bez dostarczanej wraz z pożywieniem glukozy. Jest to na szczęście mit, który można szybko obalić. Ludzki organizm (i przede wszystkim mózg, o który wszyscy przestrzegający przed dietą niskowęglowodanową tak bardzo się boją) oczywiście może świetnie prosperować bez węglowodanów, bo istnieje o wiele lepsze źródło energii – tłuszcz (a dokładnie ciała ketonowe).
Mój poziom insuliny wynosi 5,2 µU/ml. Przy glukozie na czczo równej 84 mg/dL musiałabym mieć insulinę na niemalże dwa razy wyższym poziomie, by można było mówić o objawach insulinooporności! Dla potwierdzenia oto moja karta z wynikiem:
Moje wyniki poziomu insuliny we krwi potwierdzające, że teoria „objawów insulinooporności na diecie ubogiej w węglowodany” to... tylko teoria

Insulinooporność = oporność komórek na insulinę

Insulinooporność to stan, w którym komórki ciała nie reagują na insulinę, bo stale są atakowane przez jej nadmiar, aż w końcu mają jej dosyć i stają się na nią oporne – nie chcą jej. Przyczyną insulinooporności może więc być zwykły, długotrwały nadmiar węglowodanów w diecie.
Jak pisze dr Lutz, oporność na insulinę jest pierwszym etapem całej serii zaburzeń fizjologicznych, będących podstawą wielu różnych chorób (cukrzyca, nowotwory, choroby serca).*

Jak poradzić sobie z insulinoopornością?

Osoby borykające się z insulinoopornością nie mają łatwego życia. Wydaje im się, że są skazane na otyłość (są zazwyczaj ociężałe, apatyczne, nie mają siły się ruszać, ciągle czują się głodne). I to prawda – dopóki nie przerwą błędnego koła, mogą odchudzać się latami bezskutecznie…
W przypadku insulinooporności przypuszczam, że jedynym ratunkiem jest dieta niskowęglowodanowa/wysokotłuszczowa (sprawdź, jak na nią przejść). Jeśli zmniejszysz ilość węglowodanów w diecie, zmniejszysz też ilość wydzielanej insuliny (nawet o 80%), co da wreszcie komórkom odpoczynek i z czasem przywróci ich normalne funkcjonowanie. Ograniczanie węglowodanów stopniowo leczy insulinooporność i eliminuje tworzenie tkanki tłuszczowej. Zjadany tłuszcz staje się nowym i lepszym źródłem energii, co pozwala odzyskać siły i zwiększyć aktywność fizyczną.

Oczywiście musisz wiedzieć, że lekarz z pewnością zabroni Ci takiego sposobu odżywiania. Jak radzi dr Lutz:
Nie pozwól, by lekarz wyperswadował Ci tę dietę, za to zapewnij sobie z jego strony stałe monitorowanie jej efektów. Pamiętaj, że aby się przestroić i wyregulować wszelkie braki w równowadze fizjologicznej, które nieraz narastały latami, organizm potrzebuje czasu (czasem rok lub o wiele dłużej).*

Przy małej ilości węglowodanów w diecie komórki lepiej współpracują z insuliną

Wiele osób przestrzega przed stosowaniem diety niskowęglowodanowej, ponieważ uparcie twierdzi, że komórki nie będą reagować na insulinę (insulinooporność), tak jak to dzieje się w przypadku osób chorych na cukrzycę. Nic bardziej mylnego. Na diecie niskowęglowodanowej organizm nie jest oporny na insulinę, lecz wręcz przeciwnie – jest na nią nawet bardziej wrażliwy! Komórki chętniej współpracują z małą, umiarkowaną ilością insuliny, a trzustka i cały organizm mogą odetchnąć z prawdziwą ulgą.**

Jest wiele odmian diety niskowęglowodanowej (niekoniecznie dobrych)

Insulina to szkodliwa substancja, dlatego ważne, aby utrzymywać ją na niskim poziomie. Kluczem do tego jest ograniczanie węglowodanów. Jak widzisz po moich wynikach, dieta, która stosuję nie powoduje insulinooporności – wręcz przeciwnie – może nawet pomóc rozwiązać ten problem.
Jeśli zastanawiasz się nad ograniczaniem węglowodanów (najlepiej do maks. 70 g dziennie), to koniecznie sprawdź zasady mojej diety. Jest bowiem wiele „odmian” diety niskowęglowodanowej i być może stosując nieodpowiednią wersję, rzeczywiście można nabawić się różnych niepożądanych skutków.

* Wolfgang Lutz, Christian B. Allan, Życie bez pieczywa, przeł. Monika Betley, 2001 (rozdz. IV, str. 49-73: „Cukrzyca i insulinooporność”)
** dr Gregory Ellis „Insulin Resistant because of a Low Carb Diet?”: video