1 czerwca 2018

Jak rozpocząć fit metamorfozę i poradzić sobie z resztą kompleksów?

Chciałabyś wziąć się za siebie i w końcu ujrzeć w lustrze wymarzoną szczupłą sylwetkę, ale jesteś zdołowana innymi kompleksami, które spędzają Ci sen z powiek? Fakt, aktywny tryb życia i dobra dieta dodają pewności siebie, poprawiają samopoczucie, pomagają pozbyć się nadmiaru tkanki tłuszczowej (fałdek), poradzić sobie z różnymi problemami zdrowotnymi, ALE nie uwolnią Cię od wszystkich kompleksów…
Dzisiejsza notka będzie trochę motywacyjna, bo pomyślałam, że każdej z nas przydadzą się czasem ciepłe słowa otuchy.

Za małe, za duże, za „nie takie”

Każda z nas ma swoje osobiste kompleksy... a to krzywy nos, odstające uszy, małe oczy, niski wzrost itd.. Czasem zdarza się, że obiektywnie piękna dziewczyna z np. lekko garbatym nosem widzi całą siebie przez pryzmat tylko tej jednej wady.
Albo biust (z którym problem ma chyba każda z nas): za mały, za duży, za obwisły, za szeroko rozstawiony bla bla. Dla małych miseczek nie liczą się zalety z ich posiadania; każda kobieta chce mieć po prostu większy… Z kolei panie z większym biustem zazdroszczą tym z mniejszym jędrności i wygody noszenia ubrań.
Ach… już po tych przykładach widać, że trudno nam dogodzić! :D

Zawsze chcemy to, czego nie mamy

Rzecz „ta, której nie mamy” znajdzie się zawsze, bo główną cechą tej rzeczy jest to, że jej NIE MAMY. Gdy już ją zdobędziesz, nie będzie ona rzeczą, której nie masz, więc znajdziesz sobie nową. Z tego błędnego koła nie da się wyjść jedynie poprzez korektę swoich mankamentów, ponieważ to nie one są problemem. Problemem może być ukryte głęboko w Tobie przekonanie, że „coś z Tobą nie tak...”.

Przestań porównywać się do ideału

Tylko ideały mają wszystko, co trzeba… ale, czy one w ogóle istnieją?! Jeśli wpadłaś w pułapkę dążenia do ideału, który sobie wymyśliłaś i któremu (o zgrozo!) wciąż podnosisz poprzeczkę, to masz odpowiedź, dlaczego sądzisz, że coś z Tobą nie tak. Z ideałem nigdy nie wygrasz. Albo się więc uspokoisz i zrozumiesz, że nie można być perfekcyjnym w każdym calu, albo będziesz wiecznie walczyć. Wybierając tę drugą opcję zawsze będziesz na przegranej pozycji.

Nie jesteś najlepsza na świecie, bo nikt taki nie jest. Powinnaś być najlepszą wersją samej siebie i to będzie szczyt Twoich możliwości. Jedyną osobą, do której możesz bez obaw się porównywać, to TY sama. Tylko Ty wiesz, jaka byłaś wcześniej i jakie postępy już zrobiłaś. W tym przypadku liczy się tylko Twój osobisty mały świat.

Żadna z nas nie jest idealna. Porównując się do wyimaginowanego ideału będziesz wiecznie nieszczęśliwa, bo w rzeczywistości ZAWSZE znajdzie się coś, w czym jesteś od niego gorsza…

Skupiaj się na dobrym

Dzięki dobrej diecie i ćwiczeniom możesz zdziałać wiele, jednak niestety nie wszystko. Możesz schudnąć, pozbyć się nadmiaru tkanki tłuszczowej i czuć się lżej, ale z niektórymi mankamentami musisz się pogodzić. To pewnie już wiesz, więc po co ja Ci to piszę… a jednak piszę, bo czasem dużo wiemy, a i tak robimy wszystko na opak. W takim przypadku wiele zależy od Twojego nastawienia, a skoro tak – postaraj się szukać dobrych stron.

Skupianie się bowiem na słabych stronach będzie natrętnie utrzymywać Cię w przekonaniu, że jesteś beznadziejna. Przez to naprawdę stracisz szansę na bycie piękną, pełną wdzięku kobietą. Ubzdurasz sobie, że jesteś do niczego, aż w końcu rzeczywiście tak będzie (w psychologii nazywają to „samospełniającą się przepowiednią”). Stracisz wiele, nie zyskasz nic.

Skupiając się jedynie na swoich wadach po pierwsze automatycznie w ogóle nie dostrzegamy swoich zalet, a po drugie co gorsza – wyszukujemy w słowach innych samych negatywnych opinii, wciąż szukamy potwierdzenia swoich wad. Tak właśnie działa umysł, że ciągle doszukuje się tylko złego. Nasze ego nie może mieć świętego spokoju – zawsze szuka problemu. Jest jak pełnoetatowy pracownik, którego jedynym zadaniem jest gnębienie Cię – a Ty możesz mu się poddać lub pracować nad swoim nastawieniem.

Masz wiele innych zalet

Najlepszą terapią na jakiekolwiek kompleksy jest skupienie się na pozytywach. Pomyśl sobie tak: „mam mały biust i garbaty nos, ale za to jędrne pośladki, ładny sposób chodzenia, ładny kształt twarzy, zgrabne uszy, stopy, czy dłonie. Gdybym nie miała żadnych zalet, to byłby dopiero problem!”.

Twoje kompleksy to nie tylko Twój problem

Czyżbyś wiecznie narzekała wszystkim wokół, jaka to jesteś biedna ze swoimi mankamentami? Jeśli tak, to być może nie zdajesz sobie sprawy z tego, jak zatruwasz innym życie…

Nie mów innym o swoich mankamentach

Nie ma żadnego powodu, dla którego miałabyś mówić innym o swoich mankamentach - chyba, że chcesz je uwydatnić! Są ludzie, którzy nigdy nie zapomną tego, co im powiedziałaś: jeśli raz powiesz komuś, że masz taki i taki problem, to oni już zawsze będą to pamiętać. Już zawsze będą patrzeć na Ciebie przez pryzmat tej wady i niechcący będą Ci o niej przypominać - a wtedy już tylko krok od obrażania się i kłótni. Jeśli więc nie chcesz kłócić się z innymi na temat swoich męczących kompleksów, to w ogóle nigdy o nich nie wspominaj.

Nie opieraj się na innych

Nikt przez całe życie nie będzie Ci powtarzał, że jesteś piękna. Jeśli Ty sama nie będziesz tego czuła, nigdy nie będziesz szczęśliwa. Jeśli obraz swojego ja oprzesz na kimś z zewnątrz, to właśnie on będzie decydował o Twoim samopoczuciu. Czasem wystarczy czyjeś jedno słowo, by zepsuć Ci cały dzień, czyż nie?
Ja kiedyś oparłam całe swoje postrzeganie siebie na moim chłopaku. Nie wiem, dla kogo było to bardziej męczące: dla niego, że nie mógł wypowiedzieć nigdy słowa krytyki w moją stronę bez ryzyka kłótni, czy dla mnie, że byłam zależna od jego opinii… Stałam się jak pijawka wysysająca z niego krew, a jak wiadomo, taki „układ” nie mógłby skończyć się dobrze…

Bądź swoją najlepszą przyjaciółką

Jeśli nie chcesz zamęczać wszystkich wokół i stwarzać sobie dodatkowych problemów, to zacznij polegać tylko na sobie. Spróbuj zostać swoją najlepszą przyjaciółką – wtedy nawet wady mogą śmieszyć! (Oczywiście, na patrzenie na siebie z dystansem potrzeba sporo czasu, ale lepiej kiedykolwiek zacząć, niż nigdy do tego nie dojść).

Jesteś skazana na… siebie

Jeśli nie masz pięciu-sześciu zer na koncie, to lepiej od razu pogódź się ze swoimi wadami, bo i tak jesteś na nie skazana. Nawet nie ma o czym dyskutować.

… ale inni nie są skazani na Ciebie

Uwierz mi, Twoi bliscy wokół bardzo Cię kochają, ale nikt nie zasłużył na to, żeby być wiecznie męczonym Twoimi wyimaginowanymi problemami. Może przyjść taki dzień, gdy ktoś będzie miał Cię serdecznie dosyć. Wtedy okaże się, że jest już za późno na zatrzymanie go przy sobie… Tylko czy nie będziesz tego żałować?

Jesteś skazana na siebie, ale inni wokół nie, dlatego weź się w garść i przestań wiecznie narzekać, zanim będzie za późno i wszyscy od Ciebie uciekną!

Pracuj nad tym, nad czym możesz

Nie wszystkie mankamenty można naprawić tak łatwo, jak za dużą wagę, nadmiar tkanki tłuszczowej, czy brak mięśni, ale proponuję skupić się najpierw na tym, bo akurat nad tym możesz popracować. Albo zaakceptujesz siebie taką, jaka jesteś i będziesz pracowała nad tym, na co masz wpływ, albo będziesz wiecznie nieszczęśliwa. Lepiej wybrać to pierwsze, choć wiadomo, że nie będzie to łatwe.

Gorsza od brzydkiej kobiety jest kobieta niepewna

Największe problemy zawsze leżą w naszych głowach. Myślisz, że każda kobieta jest zadowolona z siebie? - Większość z nas NIE JEST. Bez przerwy myślimy o dziesiątkach swoich słabych stron, których inni nawet nie zauważają. Zazdrościmy sobie nawzajem dosłownie wszystkiego, nie widząc ile same mogłybyśmy mieć wdzięku, gdybyśmy tylko przestały skupiać się na swoich wadach. Nie jesteś jedyną, która ma kompleksy, możesz za to być jedną z tych, którym nie zasłaniają one całego świata. Rachunek jest prosty... ale wybór należy do Ciebie.

Zastanów się, co mogłabyś zrobić, aby zyskać pewność siebie i eksponować tylko swoje mocne strony? Może zapisz się na kurs tańca (aby wydobyć swój wewnętrzny wdzięk) lub na zajęcia jogi (aby lepiej poznać swoje ciało)?

Zamknij oczy, weź głęboki oddech i spróbuj odpowiedzieć sobie na pytanie: „Za co kochasz innych? Za ich wygląd, czy za to jacy są?” Następnie odnieś to pytanie do siebie...

Wymówki znajdą się zawsze

Łatwo jest szukać wymówek, by wciąż wygodnie siedzieć na kanapie. Możesz albo mieć ładną, szczupłą sylwetkę i czuć się lekko (akceptując wady, których nie można zmienić), albo nie robić nic i tylko narzekać. To drugie łatwiej jest wybrać, ale to pierwsze – może sprawić, że w końcu poczujesz się szczęśliwa w swoim ciele.

Objadanie się i leżenie na kanapie na pewno nie rozwiążą żadnego z Twoich problemów. Jak mało czego w życiu, akurat tego możesz być pewna!

Najtrudniejsze są początki, dlatego nie ma na co czekać! Im wcześniej zaczniesz, tym szybciej będziesz miała je za sobą. Dopiero, gdy wejdziesz na właściwą drogę zobaczysz, że było warto! Pamiętaj, co powiedział kiedyś Albert Einstein:
Szaleństwem jest robić wciąż to samo i oczekiwać różnych rezultatów.
Najlepiej więc sprawdź, jak przejść na dietę niskowęglowodanową oraz jak zwiększyć swoją aktywność fizyczną. A resztę po prostu olej!

Szukaj

POLECANY POST

Co robić, aby schudnąć? - 12 kroków na cały 2018 rok

Chcesz wziąć się w garść i w końcu zająć się swoją sylwetką, ale nie wiesz co robić i od czego w ogóle zacząć? - Jeśli tak, to mam coś, co ...