10 sierpnia 2018

9 zalet pływania (po co, jak i gdzie pływać?)

Chciałabyś więcej się ruszać, spalać więcej kalorii, ale właściwie to nie lubisz prawie żadnego sportu? Jako że lato w pełni, dziś proponuję Ci pomyśleć o pływaniu. Dlaczego warto pływać, ile kalorii można przy tym spalić i w jaki sprzęt powinnaś się zaopatrzyć, by ruch ten sprawiał Ci więcej frajdy? - o tym w dzisiejszej notce.

9 korzyści z pływania

Pływanie, jak każdy sport, ma wiele zalet: poprawia kondycję, humor, pozytywnie wpływa na zdrowie oraz jest lepszym sposobem na utratę wagi niż głodzenie się. Poza tym pływanie ma kilka osobliwych plusów, które rozpisałam poniżej. Mam nadzieję, że chociaż połowa z nich zachęci Cię do działania!

1. Poruszasz się na świeżym powietrzu

Czyżbyś dotychczas lubiła tylko pasywny wypoczynek? Jeśli tak, to coś mi się wydaje, że już dawno nie pluskałaś się w wodzie! Pływanie to świetny sposób na aktywny wypoczynek, bo z jednej strony dużo się ruszasz, a z drugiej nie jest to tak męczący psychicznie trening, jak np. typowy aerobik (w wodzie, dzięki sile wyporu, ważymy zresztą 1/10 swojej masy, co jest bardzo motywujące).

Świeże powietrze, dotlenienie (tak odmienne od dotlenienia na sali pełnej spoconych ciał), piękne krajobrazy wokół – to wszystko sprawi, że pływanie stanie się wycieczką i antydepresantem w jednym. W ruchu i wśród natury umysł najlepiej się uspokaja, dzięki czemu odpoczniesz i zapomnisz na chwilę o wszystkich problemach.
Jakby się tak zastanowić, to sport (szczególnie na świeżym powietrzu) jest najlepszym lekiem na stres – a jego efektem ubocznym są setki spalonych kalorii. Musisz tylko nauczyć się jak najczęściej po niego sięgać.

Nic tak nie uspokaja, jak obserwacja natury (i to najlepiej w ruchu!)

Pamiętaj, że jeśli będziesz pływała na niestrzeżonej plaży, to obowiązkowo musisz zaopatrzyć się w asekuracyjną bojkę.
Ja używam takiej bojki-pamelki (jak na zdjęciu obok), gdy pływamy na żwirowni. Czuję się wtedy pewniej, bezpieczniej, mogę skupić się na samej przyjemności pływania bez obaw, że coś mi się stanie (lepiej zawsze dmuchać na zimne!).
Pamelka jest dobra, bo nie krępuje ruchów (przepasasz sznurek przez tułów i bojka płynie za Tobą), w ogóle nie czujesz jej „obecności”, ale gdybyś się zmęczyła albo złapał Cię skurcz na środku jeziora, to zawsze jest w pogotowiu: możesz się jej przytrzymać i odpocząć, po czym kontynuować pływanie.

2. Spalisz dużo kalorii

No właśnie, w odchudzaniu ciągle chodzi o te „nieszczęsne” kalorie (bo to bilans kaloryczny decyduje o naszej wadze). W ciągu godziny umiarkowanego pływania spalisz ok. 350 kcal, a intensywnego – ponad 600 kcal! Nie muszę chyba mówić, którą opcję lepiej wybrać?

3. Ładnie wymodelujesz sylwetkę

W wodzie trudniej jest się poruszać (bo ma o wiele większą gęstość niż powietrze) i z tego względu pływanie to świetny trening dla dosłownie wszystkich Twoich mięśni. Podczas pływania pracują zarówno mięśnie rąk, ramion, pleców, jak i pośladków oraz nóg. Jeśli już po przeczytaniu słowa MIĘŚNIE postanowiłaś zrezygnować z pływania, to spokojnie! Rekreacyjne pływanie, do którego Cię tutaj zachęcam, to trening cardio, więc na pewno nie sprawi, że wyjdziesz z wody napakowana jak kulturysta (choć pewnie mężczyźni chcieliby, aby nabieranie mięśni było tak łatwe, jak to wydaje się kobietom!).
Pływanie to idealny sposób na modelowanie sylwetki: dzięki niemu spalisz dużo kalorii oraz wyrobisz ładne, smukłe i – tak, tak – nieduże mięśnie. Dla nas kobiet ważna informacja jest też taka, że dzięki pływaniu (szczególnie żabką) rozrasta się klatka piersiowa (dzięki rozbudowie mięśni w tym obszarze oraz wzrostowi pojemności płuc).
Pływanie to świetny sposób na lekkie wyrzeźbienie sylwetki, osiągnięcie ładnego zarysu mięśni

4. Pływanie nie obciąża stawów, poprawia postawę ciała

Pływanie jest szczególnie dobre, wręcz wskazane, jeśli masz problemy ze stawami lub krzywy kręgosłup, czy skłonności do garbienia się. To jeden z niewielu takich sportów, który zaleca się przy rehabilitacji. Pływanie nie obciąża kręgosłupa ani stawów (ponieważ, jak już pisałam, w wodzie zamiast np. 80 kg ważysz tylko 8 kg, co jest wspaniałym odciążeniem dla szkieletu), a ponadto wzmacnia mięśnie pleców i brzucha, dzięki czemu poprawia się nasza postawa ciała.

5. Jeśli się znudzisz, możesz zmienić styl

Możesz wskoczyć do wody i pływać żabką (dzięki której najlepiej rozbudujesz klatkę piersiową), kraulem (przy którym najbardziej wzmocnisz nogi), delfinem (najtrudniejszy i najbardziej męczący styl, mało kobiet potrafi nim pływać, więc masz wyzwanie!) lub na grzbiecie (najłatwiejszy styl, dobry na początek oraz dla osób pływających w celach rehabilitacyjnych) - do wyboru do koloru. Jak Ci się znudzi jeden styl, to spróbuj płynąć innym, nie ma mowy o monotonii.

A jeśli nie umiesz pływać, to zacznij się uczyć (wtedy na początku będziesz dosłownie wykończona, i dobrze, bo spalisz wtedy jeszcze więcej kalorii!) lub zapisz się na aqua aerobik, czyli ćwiczenia w wodzie.

6. Nie odczujesz spływających po ciele kropli potu

Ostatnio koleżanka powiedziała mi coś, o czym nigdy wcześniej nie myślałam. Otóż jej najbardziej w ćwiczeniach przeszkadza to, że się... poci. Ja osobiście uwielbiam uczucie spływających po karku kropli potu, bo wtedy wiem, że daję z siebie wszystko, rozpiera mnie duma. Jeśli jednak Ty, tak jak ona, nie lubisz się pocić, to pływanie będzie dla Ciebie idealne. Chyba nie ma innego takiego sportu, który nawet po wielu godzinach intensywnego ruchu nie spowoduje, że zrobi Ci się nazbyt gorąco i że będziesz miała lepkie od potu pachy. W rzeczywistości jednak spocisz się niezwykle i nawet nie będziesz o tym wiedziała! ;-)

Masz jeszcze jakąś wymówkę? O, wiem! Pewnie chętnie byś popływała, ale dziś nie jest „dzień mycia włosów”? Jeśli tak, to pomyśl nad założeniem chustki lub nawet czepka! Pamiętaj, że kto chce, ten szuka sposobu, a kto nie chce – powodu...

7. Nikt Cię nie obserwuje

Nie lubisz, jak wszyscy się na Ciebie patrzą, gdy się ruszasz? Wstydzisz się swoich nadprogramowych kilogramów i najchętniej schowałabyś się głęboko pod ziemią, zła na siebie i cały świat? Jeśli tak, to wskakuj do jeziorka/morza/basenu i tam, pod przykryciem tafli wody, ćwicz do woli.

Brzmi śmiesznie, ale przecież nie zawsze chcemy, aby ktoś na nas patrzył, gdy ćwiczymy. Nie możemy się wtedy skupić na samym ruchu, tylko staramy się, aby wszystko wyglądało w miarę dobrze. Wiele kobiet ma taki problem, przez co całkowicie rezygnuje z ćwiczeń na świeżym powietrzu lub na siłowni – „bo wszędzie wokół są inni, którzy tylko obserwują i oceniają” (tak nam się oczywiście wydaje). Sęk w tym, że nie chcesz, aby Cię obserwowano, bo jesteś gruba, a jesteś gruba (nie ćwiczysz), bo... nie chcesz, aby Cię obserwowano! :D Musisz jakoś zacząć coś robić, by wydostać się z tego błędnego koła. Dzięki temu w końcu przyjdzie czas, że z dumą przejdziesz się po plaży!

Jeśli chcesz w wodzie schować się przed całym światem, to może kup sobie okularki do pływania. Ważne, aby były szczelne (z silikonem przysysającym się do twarzy, a nie na gąbce, która łatwo przecieka) oraz posiadały powłokę anti-fog, dzięki której nie będą zaparowywać.

8. Opalisz się

Możesz trochę popływać, a potem bezkarnie poleżeć chwilę na kocu (i tak kilka razy) – dzięki temu ładnie się opalisz, a jak wiemy, opalenizna wyszczupla, więc już po jednym takim „treningu” ujrzysz w lustrze szczęśliwszą, bardziej rumianą buzię i bardziej apetyczne ciałko!
Warto połączyć ruch z opalaniem – np. dzięki pływaniu ujędrnisz ciało i spalisz dużo kalorii, a dodatkowo dzięki słońcu trochę się przyrumienisz – efekt podwójnego wrażenia schudnięcia gwarantowany!

9. Możesz włączyć w zabawę całą rodzinę

Nie możesz ćwiczyć w trakcie urlopu, bo masz na głowie całą rodzinę? Jeśli tak, to włącz najbliższych w swoje ćwiczenia i pływajcie wszyscy razem! Wtedy będziesz miała trening z głowy i jeszcze do tego świetnie się zabawisz. Ponadto ruszając się z kimś może nawet spalisz więcej kalorii, będziesz dłużej pływać (może zaproponujesz wyścigi?), sama nie zauważając kiedy!
Jeśli masz dzieci, możecie nawet zabrać ze sobą piłkę i grać w wodzie, ruszając się i skacząc przy każdej możliwej okazji. Może być wesoło, nie zmarnuj tego!

„Tak ładnie popływałam, to może teraz czas na kebaba?”

O nie, nie! Pamiętaj, że po pływaniu w zimnej wodzie czasem mocno wzrasta apetyt i może Ci się nagle zacząć wydawać, że kebab lub pizza to jest to, na co zasłużyłaś po takim porządnym treningu. Jednak nic z tych rzeczy! Po takim wysiłku Twój organizm marzy o dawce pełnowartościowego białka i tłuszczu – czyli o mięsie. Sprawdź, jakie możesz przygotować dania mięsne w 5 minut, a jeśli jesteś z dala od domu, to może zamów sobie jakąś świeżą rybkę? (polecam flądrę, dorsza, solę, czy mintaja).
Tuszka flądry (niestety w panierce, choć na szczęście i tak niedużej) to świetny pomysł na obiad po intensywnym pływaniu. (Swoją drogą wiesz, co smakowało mi najbardziej? - chrupiące płetwy grzbietowe oraz ogon, których moja koleżanka nie chciała nawet tknąć – z korzyścią dla mnie, bo mogłam jej wszystkie wyjeść! ;-))

Jeśli chcesz na co dzień mieć dużo siły do ćwiczeń i odnieść inne korzyści to sprawdź, jak przejść na moją dietę

Spiesz się, póki lato w pełni!

Podsumowując, pływanie to jeden z niewielu sportów, który nie dość, że nie obciąża stawów i kręgosłupa, poprawia postawę i modeluje sylwetkę, to jeszcze pozwala „ukryć się” przed ciekawskimi spojrzeniami i nie powoduje mokrych plam potu pod pachami. Można się przy tym opalić i spędzić czas na świeżym powietrzu. I to wszystko (póki lato w pełni) za darmo!




Szukaj

POLECANY POST

Co robić, aby schudnąć? - 12 kroków na cały 2018 rok

Chcesz wziąć się w garść i w końcu zająć się swoją sylwetką, ale nie wiesz co robić i od czego w ogóle zacząć? - Jeśli tak, to mam coś, co ...