14 czerwca 2019

Czy mięso rzeczywiście jest rakotwórcze? - obalamy mit

Od jakiegoś czasu niemal każdy zaczyna zastanawiać się nad tym, „jak by tu przestać jeść mięso?”. Nie wiadomo, dlaczego i po co dokładnie, ale skoro WIĘKSZOŚĆ tak robi, to pewnie coś w tym musi być.

Zaraz jednak przekonasz się, że nic w tym nie ma, a pomysł niejedzenia mięsa nie ma żadnego głębszego sensu. A czy mięso jest rakotwórcze? - Na to pytanie będzie szczególnie ciekawa odpowiedź!

1. Czy można nie jeść mięsa?

W dzisiejszych czasach teoretycznie można wszystko, można i więc nie jeść mięsa. Jest przecież dużo ludzi, którzy nie jedzą mięsa, a żyją.
A tak całkowicie poważnie… na dłuższą metę bez mięsa ani rusz. Możesz przeczytać setki stron na temat tego, jak komponować posiłki, by bezkarnie zapomnieć o mięsie, ale niestety – składniki, które są zawarte w mięsie i tylko w nim są niezbędne do prawidłowej pracy organizmu.

Oczywiście, przestając jeść wartościowe produkty nie poczujesz z dnia na dzień, że masz niedobory, ale po jakimś czasie (może nawet dopiero po wielu latach) na pewno. Patrząc na statystyki światowe można to łatwo dostrzec: ludzie, coraz bardziej „świadomi”, jedzą coraz mniej produktów pochodzenia zwierzęcego, a jednocześnie coraz częściej cierpią na niedobory: pełnowartościowego białka, żelaza hemowego, wapnia, czy witamin D3 i B12 – których nie znajdziesz w produktach roślinnych. Naprawdę nie wiem, jak można nie widzieć związku pomiędzy ww. niedoborami, a unikaniem mięsa (a także jaj, nabiału) – jedynego źródła tych niezbędnych składników?!

Swoją drogą, zastanawiałaś się kiedyś, dlaczego tak wielu wegan lubi przyprawę „Maggi”? - bo jest to mieszanina substancji, które tworzą tzw. smak umami, smak mięsny – szczególnie glutaminian sodu, który naturalnie pochodzi m.in. z mięsa (a dokładniej jednego z aminokwasów – kwasu glutaminowego) i za którym tak tęskno organizmowi pozbawionego tego produktu.

Oczywiście, że można żyć bez mięsa… tak jak można żyć bez nogi albo jednej nerki













Pamiętaj jednak, że mięso mięsu nierówne – czasem możesz go nie lubić, jeśli dopadną Cię różne niesprzyjające warunki.

2. Czy mięso jest rakotwórcze?

Tak, tak, wiem, co chcesz powiedzieć – może i mięso zawiera niezbędne składniki, których nie posiada żaden inny produkt, ale co z tego, skoro „wszyscy wiemy, że jest rakotwórcze?!”. Zacznijmy od tego, że wszyscy „wiemy” wiele rzeczy, nie wiadomo skąd: że Księżyc świeci, Ziemia jest płaska i tak dalej. Tak samo wszyscy wiemy nie wiadomo skąd, że mięso jest złe. Już Ci mówię, skąd to wiemy: znikąd. To nie żart.

Ostatnio na moich studiach kilka razy, różnym wykładowcom na różnych przedmiotach (np. Polityka wyżywienia ludności, czy Trendy w technologii żywności) zdarzyło się wspomnieć, że w rzeczywistości nie ma ŻADNYCH wyników badań potwierdzających, że mięso jest szkodliwe. Aby nie być gołosłowną, za każdym razem podczas zajęć dopytywałam (naprawdę, czasem mam wrażenie, że zachowuję się na zajęciach jak największy kujon na świecie – w kwestii mięsa zadaję tyle pytań, że już chyba niektórzy mają mnie dosyć :D), no więc dopytywałam wykładowców o ten temat.

Jednej pani profesor trzy razy się pytałam, czy zna jakiekolwiek takie wyniki badań, czy są one wzięte znikąd. Nawet ośmieliłam się stwierdzić, że to naprawdę nieodpowiedzialne ze strony WHO, czyli Światowej Organizacji Zdrowia (do której należy Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem - IARC), że wyciągają wnioski na podstawie swoich domniemań, a nie FAKTÓW. Przecież potem skutek jest taki, że przeciętna osoba na ulicy bezmyślnie powtarza, że mięso jest złe, choć nawet nie pamięta, gdzie zasłyszała tę informację. Na takiej samej zasadzie można by sobie wymyślić cokolwiek, choćby np. że miś uszatek istniał naprawdę. (Tutaj akurat przesadziłam z atakiem na WHO, więc pani profesor ucięła temat i powiedziała tylko, że nie można obrażać tak wielkiej organizacji).

Najważniejsze, że wypowiedziała te dwa zdania:
Nie znajdę profesora ani naukowca, który powie, że mięso rzeczywiście jest rakotwórcze, bo NIE MA TAKICH DOWODÓW.
Wykazano tylko, iż przetworzone mięso może mieć działanie rakotwórcze, ponieważ zawiera toksyczne azotany i azotyny [DODAWANE do mięsa przez producentów m.in. w celu utrzymania ładnej barwy oraz ochrony przed patogenami chorobotwórczymi].

Oto bardzo ciekawe i ważne zdjęcie z jednego z wykładów:
Jak widzisz, klasyfikacja mięsa jako „prawdopodobnie rakotwórczego” jest tylko domniemaniem, tak samo jak możemy domniemać, że miś uszatek PRAWDOPODOBNIE żył naprawdę

A oto oparte na domniemaniach IARC polskie zalecenia żywieniowe:
Takie poważne zalecenia* biorą się z niepoważnych domniemań poważnych, zdawałoby się, instytutów...


Podsumowując, mamy setki dowodów na to, że mięso jest niezbędne do prawidłowego funkcjonowania organizmu i że tylko ono zawiera wiele ważnych składników (żelazo hemowe, wapń, wit. D3, B12 – prawie całe społeczeństwo cierpi na niedobór tych substancji – ciekawe dlaczego?). Nie ma zaś żadnych dowodów, że mięso jest rakotwórcze.

Jeśli więc masz do wyboru jeść coś, co zawiera wszystko, czego potrzebujesz, a nie zawiera niczego szkodliwego, to dlaczego miałabyś tego nie jeść? Jedyne, co przychodzi mi do głowy, to świadome… umartwianie się.

* Piramida Zdrowego Żywienia i Aktywności Fizycznej dla osób dorosłych opracowana pod kierunkiem prof. dra hab. med. Mirosława Jarosza

Szukaj

POLECANY POST

Co robić, aby schudnąć? - 12 kroków na cały 2018 rok

Chcesz wziąć się w garść i w końcu zająć się swoją sylwetką, ale nie wiesz co robić i od czego w ogóle zacząć? - Jeśli tak, to mam coś, co ...