5 lipca 2019

„Ile schudnę na diecie niskowęglowodanowej?” - 4 opcje

Zastanawiasz się, czy przechodząc na dietę niskowęglowodanową, pozbędziesz się raz na zawsze problemów z wagą? Czy sama zmiana odżywiania zapewni Ci wymarzone rezultaty? - Niestety, niekoniecznie, a o tym, ile stracisz na wadze, czy w ogóle stracisz i od czego to zależy, dowiesz się w dzisiejszej notce.

Dieta a bilans kaloryczny – czyli jakiej wagi możesz się spodziewać

Przejście na dietę niskowęglowodanową to najlepsza decyzja, jaką możesz podjąć, aby zacząć podróż po nową sylwetkę. Ograniczając węglowodany i jedząc bardziej wartościowe produkty osiągniesz wiele korzyści, jednak sama zmiana odżywiania nie zawsze pociągnie za sobą wymarzony spadek wagi.

Wielu ludzi przechodząc na dietę niskowęglowodanową zaczyna samoistnie jeść mniej, bo dzięki ograniczaniu węglowodanów energia z pożywienia nie jest automatycznie zamykana w tkance tłuszczowej. Jeśli jednak ktoś je z innych powodów niż tylko prawdziwy głód (np. uwielbia jeść lub objada się z nudów), to sytuacja nie wygląda już tak kolorowo i wtedy aby schudnąć, trzeba się bardziej postarać.

Dieta niskowęglowodanowa powoduje zmniejszenie apetytu u wielu ludzi. Jeśli jednak nie należysz do tych szczęśliwców, będziesz musiała trochę bardziej się postarać, aby ładnie tracić na wadze

Twoja waga zależy od bilansu kalorycznego. Zawsze, gdy jesz więcej niż spalasz (dodatni bilans), przybierasz na wadze, a gdy jesz mniej niż spalasz (ujemny bilans) – tracisz na wadze. Od tej zasady nie ma wyjątków NAWET przechodząc na moją dietę. Dobrze, teraz zależnie od tego, jakim typem jesteś oraz ile masz do zrzucenia, możesz zaklasyfikować do jednej z czterech poniższych grup:

1. Schudniesz tylko trochę (najliczniejsza grupa)

Tak było w moim przypadku; nie miałam za dużo do zrzucenia (zdjęcia przed i po), nie zmniejszył mi się więc drastycznie apetyt. Schudłam ogólnie tylko 3 kg, jednak muszę przyznać, że zauważyłam wielką zmianę w wyglądzie, ponieważ pozbyłam się nadmiaru tkanki tłuszczowej i wody (a to one najczęściej sprawiają, że wygląda się ociężale i ma się „nalaną sylwetkę”).

Dodatkowo, dzięki połączeniu diety z ćwiczeniami nabrałam mięśni i nie wyglądam na wychudzoną. Teraz, aby utrzymać ładną sylwetkę nie mogę spocząć na laurach, regularne ćwiczenia są nieuniknione. Na szczęście, będąc na diecie niskowęglowodanowej mam więcej energii i aktywność fizyczna to dla mnie nie problem, a w zasadzie przyjemność (zobacz, co zazwyczaj ćwiczę).

2. Schudniesz bardzo dużo (mniej liczna grupa)

Do tej grupy należą osoby, które cierpią na dużą nadwagę/otyłość. Jeśli masz do zrzucenia kilkadziesiąt kg, to na diecie niskowęglowodanowej kilogramy naprawdę będą znikać w okamgnieniu. W takiej sytuacji organizm wie, że zagrożone jest jego zdrowie (a może nawet i życie), dlatego łapie się każdej okazji, aby zrzucać nadprogramowy balast.
Najczęściej jednak, gdy tusza nie będzie już zagrażać życiu, spadek wagi zwolni. Raczej nie będziesz jeszcze całkowicie zadowolona z nowej sylwetki, więc dalsza praca (patrz: punkt 1) będzie nieunikniona.

3. Nie schudniesz wcale (niewielka grupa)

Do tej grupy należą osoby, które zmieniając odżywianie zamieniają jedno jedzenie na drugie, ponadto mają albo wagę w normie, albo tak mocno ustabilizowany swój set-point, że ich waga utrzymuje się na stałym poziomie.

Na szczęście, jak pewnie wiesz, waga to nie wszystko: nawet, jeśli na przełomie miesięcy Twoja waga się nie zmieni, na diecie niskowęglowodanowej powinnaś zauważyć zmianę w wyglądzie z powodu zmiany składu ciała (mniej tkanki tłuszczowej i wody, więcej tkanki mięśniowej). Panaceum na resztę zmartwień będzie oczywiście włączenie regularnej aktywności fizycznej.

4. Nie schudniesz, a nawet przybierzesz na wadze (najmniejsza grupa)

Do ostatniej, najmniej szczęśliwej grupy, należą osoby, które lubią po prostu jeść, czymkolwiek by to nie było. Tak np. miał dr Greg Ellis*, który sam przyznał, że jest żarłoczkiem i wie, że nie pomoże mu nic oprócz porządnego wzięcia się za siebie.

Żadna dieta, nawet najlepsza, nie zadziała, jeśli ktoś je wszystko, co tylko widzi (nawet jeśli są to produkty dozwolone na diecie niskowęglowodanowej – jak mięso, jaja, nabiał). Wszystko w nadmiarze powoduje wzrost wagi, nie może być inaczej. Coś przecież musi się dziać z tymi nadprogramowymi porcjami – co? – zamieniają się w nadprogramowe kilogramy.

Czasem chciałybyśmy, aby coś znikało albo pojawiało się na nasze życzenie… przyroda jednak rządzi się swoimi prawami, a Twoja waga nie jest tutaj wyjątkiem!

W każdym przypadku pamiętaj o ruchu

Podsumowując, przechodząc na dietę niskowęglowodanową wielu ludzi zaczyna samoistnie jeść mniej (bo organizm dostaje bardziej wartościowe składniki odżywcze, którymi szybciej się nasyca) i dzięki temu traci na wadze. Niestety, nie wszyscy jemy tylko wtedy, gdy jesteśmy głodni – a wtedy, nawet będąc na najlepszej diecie, można przybrać na wadze. Najprostszą radą w takiej sytuacji jest albo przymusowe jedzenie mniej (co może być trudne i nieprzyjemne) lub, lepiej, zwiększenie aktywności fizycznej.

Pamiętaj, że kluczem do ładnej sylwetki jest zarówno dieta, jak i sport, a kluczem do utraty wagi – ujemny bilans kaloryczny. Te proste zasady wciąż muszą Ci przyświecać, bo inaczej... będziesz wiecznie skazana na przypadek, który nie zawsze jest łaskawy.

* dr G. Ellis, Ultimate Diet Secrets, USA 2002 (ch. 15, p. 290: „Crushing the Criticism Against the Low-Carbohydrate Diet”)

Szukaj

POLECANY POST

Co robić, aby schudnąć? - 12 kroków na cały 2018 rok

Chcesz wziąć się w garść i w końcu zająć się swoją sylwetką, ale nie wiesz co robić i od czego w ogóle zacząć? - Jeśli tak, to mam coś, co ...