2 sierpnia 2019

Jak czytać etykiety na produktach?

Odpowiedź na to pytanie wydaje się banalna, a jednak, jak coraz częściej się przekonuję, czytanie etykiet nie dla każdego jest takie oczywiste. Jak czytać etykiety na produktach będąc na diecie niskowęglowodanowej i czym to czytanie różni się od tego, które praktykują inni „świadomi” konsumenci? - o tym w dzisiejszej notce.

Najpierw tabela, potem skład

Zacznijmy od tego, że większość osób w ogóle nie czyta etykiet, bo zwyczajnie nie interesuje ich kwestia jakości produktu, nie mają czasu lub nie wiedzą, na co mieliby zwrócić uwagę. Większość z nas czyta więc tylko nazwę i decyduje, czy ma ochotę na dany produkt, czy nie. I poniekąd słusznie – w końcu musisz mieć ochotę na dany produkt, żeby w ogóle rozważyć jego zakup. Inni, ci bardziej „świadomi” konsumenci idą o krok dalej i sprawdzają skład produktu: czy lista składników nie jest zbyt długa, czy nie ma za dużo „E” itd..

A jak robić to na diecie niskowęglowodanowej? Ja robię tak:

Po przeczytaniu nazwy produktu najpierw zawsze czytam tabelę z zawartością składników odżywczych BTW (białko, tłuszcz, węglowodany), a POTEM dopiero skład produktu. Dlaczego? - Bo jeśli zawartość BTW jest niezadowalająca, to nawet nie ma po co czytać składu. Ważniejsze od zawartości sztucznych dodatków, wszelkich „E” itd. jest to, aby produkt był źródłem wartościowego (czytaj: zwierzęcego) białka i tłuszczu i jednocześnie zawierał jak najmniej węglowodanów (nieważne, czy prostych, czy złożonych, bo wszystkie są szkodliwe). Gdy więc widzę, że:
  • wędliny mają powyżej 5% węglowodanów (czyli 5 g na 100 g),
  • nabiał ma powyżej 10% węglowodanów,
  • orzechy mają powyżej 15% węglowodanów,
  • słodycze mają powyżej 50% węglowodanów
to od razu odkładam je na półkę. Nie ma sensu czytać ich składu, bo już po zawartości węglowodanów widać, że zostały nieźle przetworzone i napakowane nie wiadomo czym.

Krótka lista składników nie oznacza, że produkt jest wartościowy

Pamiętaj, że „naturalny” skład to za mało, aby produkt był zdrowy i wartościowy dla naszego organizmu. Poza tym prawdziwie NATURALNE produkty nie zawierają praktycznie wcale węglowodanów (choć wmawia nam się, że naturalne jest wszystko to, co zerwiemy z drzewa… ale to temat na osobną notkę). Tak jak niedawno pisałam, organizm człowieka składa się średnio z: 60% wody, 20% białka, 20% tłuszczu i tylko 1% węglowodanów.

Zastanówmy się więc np. nad popularną ostatnio owsianką, która: nie zawiera żadnego wartościowego białka ani tłuszczu, do tego ma niestrawny błonnik i ok. 60% węglowodanów. Taki produkt, choćby został przygotowany przez najlepszego na świecie szefa kuchni, nie ma nic wspólnego ze zdrowiem, siłą, czy ładną sylwetką...

Pamiętaj, że ważniejsze od listy składników produktu jest zawartość białka, tłuszczu i węglowodanów. Bo co Ci z krótkiej listy składników i braku wszelkich „E”, jeśli produkt sam w sobie jest bezwartościowy, a wręcz szkodliwy dla zdrowia i sylwetki?

Najbardziej wartościowe produkty nie mają etykiet

Swoją drogą produkty, które mają najlepszą zawartość BTW nie zawierają etykiet – mięso, jaja, świeży nabiał. W sklepie mięsnym nie znajdziesz tabeli z opisem BTW, musisz sama się na tym znać. Na szczęście, nie musisz od razu uczyć się wszystkiego na pamięć – najważniejsze, to wiedzieć, że prawdziwe mięso (nie przetworzone, jak parówki, czy kiełbasa) zawiera właśnie najlepsze białko i tłuszcz, a nie ma praktycznie węglowodanów – poszczególne rodzaje (jak udziec, rozbratel, karkówka, schab, udka, filety, wątróbka itd.) możesz więc kupować kierując się tylko smakiem.

Jedyne, co możesz kupować „w ciemno”, bez znajomości tabeli BTW to świeże mięso (pakowane lub nie) oraz jajka

Kupując więc ulubione mięso lub jaja wystarczy tylko, że będziesz pamiętała o sprawdzeniu daty przydatności do spożycia.

Po co czytać etykiety?

Pamiętaj, że czytanie etykiet na produktach ma służyć Tobie i Twojej sylwetce. Wiesz zapewne, że aby żyć trzeba jeść, ALE nie jest obojętne to, jakie jedzenie spożywasz. Są ludzie, którym zależy głównie na tym, aby jeść swoje ulubione potrawy, ale nie przybierać na wadze – wtedy wystarczy, aby pilnowali bilansu kalorycznego i nie zjadali więcej kalorii, niż spalają.

Ty zaś, zakładam, że chcesz osiągnąć coś więcej i oprócz na prawidłowej wadze zależy Ci też na ładnej, szczupłej sylwetce (możliwie dużo tkanki mięśniowej i mało tłuszczowej) oraz energii i ogólnie dobrym samopoczuciu. Jeśli tak, to właśnie tylko w taki powyżej opisany sposób powinnaś czytać etykiety na produktach.

Szukaj

POLECANY POST

Co robić, aby schudnąć? - 12 kroków na cały 2018 rok

Chcesz wziąć się w garść i w końcu zająć się swoją sylwetką, ale nie wiesz co robić i od czego w ogóle zacząć? - Jeśli tak, to mam coś, co ...