14 lutego 2020

Odpowiedź nr 4 – Marlena

Dziś odpowiedź na maila Marleny: czy dieta niskowęglowodanowa może nam pomóc, jeśli zmagamy się z nadmiernymi kilogramami od najmłodszych lat życia (i co jeszcze, obok zmiany odżywiania, jest ważne), dlaczego nie polecam wersji bez mięsa oraz czy mam jakieś problemy zdrowotne (w tym hormonalne)? - Na te i inne pytania znajdziesz odpowiedzi poniżej:

"Cześć,
dziękuję za wiadomość, cieszę się, że zainteresował Cię mój blog, bardzo mi miło. ;-)

Współczuję Ci, mnie jak byłam mała raczej nie zmuszano do jedzenia, więc nawet nie wiem, co czujesz. Rodzice są kochani, chcą dobrze, ale czasem nie wiedzą, jaką krzywdę robią dziecku wciskając im na siłę kolejną porcję jedzenia albo kusząc pysznymi wypiekami. Chyba nawet największy niejadek by się skusił na takie cuda… Potem takie nawyki z dzieciństwa zostają z nami na zawsze i niezwykle trudno jest je zmienić. Oczywiście nie jest to niemożliwe, ale na pewno trudniejsze niż w przypadku dorosłej osoby, która „nagle” zaczęła się objadać. 
Ty, z tego co piszesz, jesteś na szczęście silna, przez lata też pewnie porządnie wkurzona całą tą sytuacją i zmotywowana do zmian – to dobrze! Mogę Cię pocieszyć, że po wszystkich tych dietach, które stosowałaś teraz trafiłaś na taką, która może naprawdę Ci pomóc, bo działa w zgodzie z organizmem, a nie „przeciw” niemu. Dieta niskowęglowodanowa najczęściej zmniejsza apetyt, pozwala zdrowo schudnąć i daje szereg innych korzyści, więc będzie dobrze. ;-)  http://www.lekkimkrokiem.pl/2016/06/5-korzysci-ktore-odniesiesz-na-diecie.html

Zacznijmy od tłuszczu – nie musisz się go bać, bo to on (najlepiej w połączeniu z białkiem) powoduje uczucie sytości i to on jest Twoim nowym źródłem energii na diecie niskowęglowodanowej. Oczywiście, nie warto z nim przesadzać, ale pamiętaj, że to nie on jest bezpośrednio odpowiedzialny (jak to się zazwyczaj mówi) za problemy z wagą. Tyje się od nadmiaru jedzenia - kalorii, czyli od nadmiaru KAŻDEGO makroskładnika. A jeśli już by się chciało „oskarżać” coś o tycie to  prędzej węglowodany, ponieważ to one - jak już pisałam - najczęściej zwiększają apetyt i sprawiają, że chce się jeść więcej i więcej: http://www.lekkimkrokiem.pl/2014/12/dlaczego-cukry-sa-takie-ze.html

Jeśli chodzi o mięso, to jest ono podstawą prawidłowej, zdrowej (!) diety niskowęglowodanowej (http://www.lekkimkrokiem.pl/2018/09/jaka-dieta-niskoweglowodanowa-jest.html ) i bez niego niestety ani rusz. Nie polecam jedzenia samych jajek i nabiału na dłuższą metę, bo ich skład nie jest tak dopasowany do potrzeb organizmu jak skład mięsa… http://www.lekkimkrokiem.pl/2017/04/7-powodow-dla-ktorych-warto-jesc-mieso.html Hmm jest naprawdę wiele rodzajów mięsa, może znajdziesz jakiś dla siebie, choćby ryby i drób na początek? http://www.lekkimkrokiem.pl/2017/05/czy-ryby-to-mieso-czyli-co-jest-miesem.html

Kolejna sprawa – ja jestem oczywiście zdrowa, miesiączkuję regularnie, nie mam problemów z wypadaniem włosów itd. http://www.lekkimkrokiem.pl/2015/05/jak-to-mozliwe-ze-mam-94-tkanki.html Gdyby zresztą było inaczej, to nie traciłabym tyle czasu i sił na polecanie tej diety innym. ;-) O wszystkich korzyściach, które odniosłam po zmianie odżywiania (i zwiększeniu aktywności fizycznej!) przeczytasz tutaj: http://www.lekkimkrokiem.pl/2018/11/6-lat-na-diecie-niskoweglowodanowej.html 

Owszem, są wersje diety niskowęgl. (i to bardzo wiele!), na których można nabawić się różnych problemów, dlatego dokładnie przeczytaj tę notkę: http://www.lekkimkrokiem.pl/2018/09/jaka-dieta-niskoweglowodanowa-jest.html i dlatego właśnie nie zalecam diety bez mięsa. To po pierwsze. A po drugie, problemy z miesiączką często pojawiają się, gdy zostawimy organizm bez źródła energii – czyli bez tłuszczu albo bez węglowodanów. Węglowodany są beznadziejnym źródłem energii, ale jeśli jadłaś je przez całe życie, to Twój organizm jest do nich przystosowany i na ich nagły brak reaguje różnymi problemami, właśnie m. in. hormonalnymi – być może stąd u Ciebie problemy z miesiączką, czy wypadaniem włosów. I ogólnie stąd również pomysł przeciwników diety niskowęgl., że pewna ilość węglowodanów jest ZAWSZE niezbędna do prawidłowej pracy hormonów.

Piszesz, że przeszłaś przez diety zbilansowane, o niskim IG itp. - one wszystkie są oparte na jedzeniu dużych ilości węglowodanów, więc raczej nie mogły Ci pomóc przy insulinooporności, a wręcz przeciwnie... http://www.lekkimkrokiem.pl/2018/02/insulinoopornosc-dieta.html 

Po tym wszystkim co przeszłaś rzeczywiście możesz niestety mieć rozepchany żołądek i rozregulowany organizm (co też może być powodem Twoich problemów z miesiączką i włosami) – dlatego teraz zmieniając całkowicie odżywianie musisz nastawić się na długi okres przystosowawczy. Dieta niskowęglowodanowa to jest coś, czego Twój organizm kompletnie nie zna, więc trochę mu zajmie „przestawienie się”: http://www.lekkimkrokiem.pl/2017/10/ile-trwa-przestawianie-sie-na-diete.html Mogą wystąpić różne objawy: http://www.lekkimkrokiem.pl/2014/10/jakie-objawy-moga-towarzyszyc-przejsciu.html Ale warto ;-)) 

Po tych wszystkich eksperymentach z różnymi dietami polecam Ci przechodzić na dietę niskowęglowodanową stopniowo: http://www.lekkimkrokiem.pl/2015/11/jak-przejsc-na-diete-niskoweglowodanowa.html (pewnie taki sposób i tak bardziej Ci się spodoba, bo nie będziesz musiała gwałtownie z dnia na dzień rezygnować ze wszystkiego, co dotychczas robiłaś całe swoje życie).

Pamiętaj, że zdrowe odżywianie nie może być kwestią „zawzięcia się”, tylko niestety systematycznej długiej pracy, aby wyregulować wagę (i wiele wiele więcej spraw w organizmie). W 3 miesiące schudłaś 15 kg, ale co Ci z tego, skoro zaraz niestety waga wróciła – STABILNIE da radę chudnąć tylko powoli, niestety. 

Co do braku czasu na ćwiczenia, to pamiętaj, że zawsze możesz „skorzystać” ze spontanicznej aktywności fizycznej – więcej chodzić, rezygnować z windy na rzecz schodów itd. http://www.lekkimkrokiem.pl/2016/09/5-pomysow-na-ruch-gdy-nie-masz-czasu.html Super, że kupiłaś orbitrek – możesz na nim ćwiczyć np. oglądając telewizję, dzięki temu zaoszczędzisz czas w ciągu dnia, a poza tym skupiając się na czymś innym ćwiczenia wydadzą Ci się mniej męczące. 

Aha, no i nie martw się, że na razie nie masz siły ćwiczyć – myślę, że jak już zmienisz odżywianie i przejdziesz przez pierwszy okres zmian, będziesz miała więcej energii, łatwiej będzie Ci „znieść” codzienny ruch. Możesz zaczynać od 10 min ćwiczeń dziennie, to wszystko ma znaczenie! Zobaczysz: najpierw zaczniesz od krótkich ćwiczeń, które będą się kończyć zanim dobrze nie zaczniesz, aż po jakimś czasie sama będziesz chciała ruszać się więcej! Póki co nie dziwię Ci się, że nie masz siły, bo rzeczywiście możesz mieć przemęczony organizm. Ale spokojnie, myślę, że da się to jeszcze naprawić, jesteś młoda, wszystko przed Tobą. ;-)

Podsumowując, dieta niskowęglowdanowa (prawidłowa jej wersja!) połączona z regularną aktywnością fizyczną (nawet 10 min dziennie ćwiczeń ma znaczenie!) będzie dla Ciebie najlepszym sposobem na wyregulowanie apetytu, oczywiście wagi, poprawę samopoczucia i zdrowia. Musisz jednak nastawić się na to, że wszystko to nie przyjdzie z dnia na dzień (z dnia na dzień też Ci się to wszystko nie popsuło, więc teraz powrót do „normalności” trochę potrwa). Jeśli chodzi o mięso, to niestety nie mogę Ci powiedzieć, że możesz go nie jeść, ponieważ bez niego na dłuższą metę mogą wystąpić różne problemy. 
Co do ograniczania węglowodanów (do maks. 70 g/dzień) – nie musisz się tego bać, bo na diecie niskowęglowodanowej zmieniasz źródło energii, więc nie powinny Cię dopaść problemy hormonalne itp.. Ja czuję się świetnie i zapewniam Cię, że jeśli zastosujesz się do moich wskazówek, to będzie dobrze. Jeśli zaś będziesz miała jakiś problem – zawsze pisz, postaram się pomóc. ;-)

Życzę Ci wszystkiego dobrego, siły do zmian i wiary, że będzie pięknie – będzie, tylko oczywiście musisz trzymać się planu i być cierpliwa. ;-)

Pozdrawiam,
Justyna”

Szukaj

POLECANY POST

Co robić, aby schudnąć? - 12 kroków na cały 2018 rok

Chcesz wziąć się w garść i w końcu zająć się swoją sylwetką, ale nie wiesz co robić i od czego w ogóle zacząć? - Jeśli tak, to mam coś, co ...