10 kwietnia 2020

Odpowiedź nr 6 – Ewa

Dziś publikuję odpowiedź na maila Ewy: jak przestać przesadnie objadać się produktami, które są na diecie dozwolone (o, bardzo dobry temat szczególnie teraz, w czasie wolnym i tuż przed świętami), a także co to jest ksylitol (i jemu podobne) i dlaczego nie warto go stosować? - Na te i inne pytania znajdziesz odpowiedzi poniżej:

"Witam,
dziękuję za wiadomość, cieszę się, że zainteresował Cię mój blog.

Gratuluję tak dużej poprawy, jak na zaledwie 3 miesiące na diecie to naprawdę super! Powinnaś być bardzo zadowolona, bo powiem Ci szczerze, że po tak krótkim czasie mało kto ma aż tyle dobrych efektów! Ale to też wszystko zależy od naszego stanu wyjściowego, więc jeśli jesteś młoda i nie miałaś wcześniej większych zawirowań żywieniowych, to pewnie dlatego tak ładnie Ci się wszystko od razu poprawiło. ;-)

To, że nie ciągnie Cię do słodyczy też jest już dużym sukcesem! Przykro mi, że nie możesz schudnąć, ale, jak sama przyznajesz, wiadomo, gdzie leży problem… Trudno jest niestety zmienić swoje wieloletnie przyzwyczajenia, ale i tak już dobrze zaczęłaś i dobrze, że wiesz, na czym stoisz. Jakby się tak zastanowić, to w dzisiejszych czasach ludzie jedzą z dziesiątek powodów i czasem nawet zapominają, że dla naszego organizmu przez tysiące lat istniał tylko jeden – głód. Teraz jemy z nudów, dla towarzystwa itd.: http://www.lekkimkrokiem.pl/2015/05/9-powodow-dla-ktorych-jemy-wiecej-niz.html
Żeby się tego oduczyć, gdy masz ochotę sięgnąć po nadprogramowe jedzenie, możesz spróbować pić np. wodę/herbatę/ziółka albo rosołek (który praktycznie nie ma kalorii, a daje uczucie sytości: http://www.lekkimkrokiem.pl/2018/10/roso-na-skrzydekach-idealny-na.html ). A najlepszy będzie oczywiście ruch (dzięki któremu zyskasz podwójnie, bo nie zjesz, a jeszcze spalisz kalorie)! Przeczytaj sobie dokładnie o moich sposobach tutaj: http://www.lekkimkrokiem.pl/2018/04/jak-przestac-podjadac-miedzy-posikami-8.html 

Musisz na początku jakoś przechytrzyć samą siebie, aby weszło Ci to w krew i żeby teraz NIEobjadanie się było Twoim przyzwyczajeniem. Pewnie się ze mną zgodzisz, że najczęściej wyraźnie czujemy, kiedy jedzenie jest nadprogramowe, choć czasem same przed sobą nie chcemy tego przyznać i dalej zajadamy się w najlepsze mając nadzieję, że konsekwencje nas nie dopadną… 
Polecam Ci notkę motywacyjną; mnie za każdym razem jak ją czytam na nowo motywuje do trzymania się zasad, nie tylko w kwestiach żywieniowych, ale ogólnie: http://www.lekkimkrokiem.pl/2017/12/jak-wziac-sie-w-garsc-i-zaczac-nowy.html  

Aha, piszesz, że kiedyś byłaś bardziej spuchnięta – to oznacza, że coś się jednak u Ciebie polepsza! W kontrolowaniu swoich efektów nie można bazować tylko na wadze, ale też m.in. wymiarach, szczególnie będąc na diecie niskowęglowodanowej http://www.lekkimkrokiem.pl/2015/06/jak-sprawdzac-swoje-rezultaty.html 
Ta dieta jest wyjątkowa, bo sprawia, że pozbywamy się nadmiaru wody oraz tkanki tłuszczowej (która ma większą objętość niż tkanka mięśniowa). Być może u Ciebie właśnie zachodzą zmiany w składzie ciała – to też daje dużą różnicę w wyglądzie: http://www.lekkimkrokiem.pl/2015/04/skad-ciaa-czyli-co-to-znaczy-tyc.html 

Oczywiście waga to waga, o niej decyduje bilans kaloryczny (czyli stosunek między kaloriami zjadanymi, a spalanymi: http://www.lekkimkrokiem.pl/2016/09/jesli-chcesz-tracic-na-wadze-musisz-to.html ), ale inne parametry, jak właśnie wymiary, % tkanki tłuszczowej, czy wygląd – też są ważne, bo tylko kontrola wszystkich naraz daje pełny obraz tego, czy to, co robisz działa.

Zapewne Twój organizm chce nadrobić zaległości białka i tłuszczu i być może rzeczywiście niedługo się to u Ciebie unormuje, organizm musi uzupełnić braki (ja na początku diety piłam codziennie pół litra (!) śmietanki 30%, a teraz od razu mnie mdli po jakiejś większej dawce tłuszczu). Dobrze, że jesz ryby, mięsko itd. - to najlepszy sposób na odżywienie organizmu dobrymi składnikami. 
Jednak zajadania się keto ciastkami (do których dosypujesz pewnie sporo ksylitolu i dzięki temu nazywają się bez cukru?), czy innymi pysznościami lepiej nie tłumacz sobie na dłuższą metę uzupełnianiem braków przez organizm, bo to na pewno nie pomoże Ci schudnąć…

Jeśli chodzi o ksylitol i temu podobne, to osobiście unikam każdej substancji, której nazwa kończy się na "-ol" (erytrytol, sorbitol, maltitol, mannitol, czy właśnie ksylitol). Są to tzw. alkohole cukrowe: nie są to ani do końca cukry, ani alkohole, ale mimo wszystko podnoszą poziom cukru we krwi i to czasem niestety nawet bardziej niż zwykły cukier z cukierniczki. Poza tym często już nawet mała ich dawka na dzień (20-40 g) powoduje bóle brzucha i biegunki, więc lepiej trzymać się od nich z daleka. 
Już wolę dosłodzić sobie zwykłym cukrem (licząc węglowodany na dzień) niż dosypywać te podejrzane słodziki (które, wbrew obiegowej opinii, i tak zawierają pewną ilość kalorii: 1-3 kcal/g).

Podsumowując, spróbuj zastosować się do moich rad odnośnie podjadania, przeczytaj dokładnie notki, które Ci podlinkowałam i zacznij też sprawdzać inne parametry, jak m.in. wymiary ciała (wydrukuj sobie tabelkę do zapisywania wyników stąd: http://www.lekkimkrokiem.pl/2015/06/jak-sprawdzac-swoje-rezultaty.html ). Kontrola efektów też motywuje do zmian, więc to powinno Cię zachęcić. Pamiętaj, że najlepszym sposobem na niepodjadanie jest ruch. 

Jeszcze raz gratuluję świetnych efektów i życzę powodzenia!

Mam nadzieję, że trochę pomogłam, a w razie czego oczywiście pisz ;-)

Pozdrawiam,
Justyna”

Szukaj

POLECANY POST

Co robić, aby schudnąć? - 12 kroków na cały 2018 rok

Chcesz wziąć się w garść i w końcu zająć się swoją sylwetką, ale nie wiesz co robić i od czego w ogóle zacząć? - Jeśli tak, to mam coś, co ...