31 lipca 2020

Odpowiedź nr 10 – Basia

Moja odpowiedź na maila Basi: dlaczego jedząc owsianki, kasze, owoce i inne produkty roślinne możesz nadal czuć się głodna, a do tego być jeszcze nerwowa i zła? Czy na mojej diecie możesz uniknąć tych nieprzyjemnych stanów? A także czy odżywiając się niskowęglowodanowo możesz pozwolić sobie na... ciastko? - Na te i inne pytania znajdziesz odpowiedzi poniżej:

„Cześć :-)
Dziękuję za wiadomość, bardzo się cieszę, że mój program dał Ci tyle korzyści. Widzę, że świetnie wszystko robisz, naprawdę jestem pod wrażeniem!
Cieszę się, że nie tylko przeszłaś na dietę, ale też regularnie ćwiczysz.

Jak sama widzisz, te wszystkie niby zdrowe owsianki, kasze, warzywa i owoce nie mają za dużo wspólnego ze zdrowiem. Czasem trudno w to uwierzyć, bo przecież wszędzie trąbią o tym, jakie to ważne jeść warzywa, unikać mięsa itd., a dopiero na własnej skórze człowiek się przekonuje, jaka jest prawda. (I przede wszystkim, że jest całkiem inaczej niż mówią; piramida żywieniowa miałaby większy sens, gdyby ją tak odwrócić do góry nogami...)

To, że czułaś się głodna po jedzeniu tych wszystkich produktów roślinnych było zapewne spowodowane zawartymi w nich dużych ilości węglowodanów, które najczęściej są szybko upychane w tkankę tłuszczową i blokowane dla tkanek organizmu - czyli jadłaś, a tak naprawdę nie wszystko było dostępne dla komórek ciała i stąd nadal czułaś głód. Na diecie niskowęglowodanowej zaś wszystko co zjesz, jest dostępne dla potrzeb organizmu: http://www.lekkimkrokiem.pl/2015/02/dlaczego-na-diecie-niskoweglowodanowej.html
Dzięki temu możesz zaspokoić głód mniejszą ilością kalorii, poza tym czujesz się lepiej najedzona (organizm dostaje to, czego potrzebuje, czyli wartościowe białko i tłuszcz zwierzęce, a nie jakąś, że tak powiem, niestrawną trawę pełną szkodliwych węglowodanów). Nie musisz wtedy dojadać niepotrzebnie kolejnych porcji, co stwarza idealne warunki do ładnego tracenia na wadze.

Powiem Ci szczerze, że kiedyś, przed zmianą odżywiania, też czasem byłam podenerwowana po jedzeniu; to oczywiście również „zasługa” węglowodanów (m. in. przez ciągłe skoki, wahania poziomu cukru i insuliny we krwi, cały organizm jest rozregulowany). Nie da się być zresztą zdrowym (fizycznie, czy psychicznie) jedząc coś, co zdrowiu nie sprzyja...

Teraz odżywiając organizm pełnowartościowymi składnikami odżywczymi, a jednocześnie ograniczając produkty szkodliwe możesz tylko patrzeć jak mnożą Ci się korzyści. :-)
Świetnie też, że regularnie ćwiczysz, bo moja dieta oraz ruch mają działanie synergiczne (czyli im lepiej robisz jedno, tym lepiej wychodzi Ci to drugie) http://www.lekkimkrokiem.pl/2015/08/trzy-rzeczy-ktore-acza-sport-i-diete.html

Jeśli chodzi o Twoje jedzenie, to bardzo ładnie wszystko robisz, nie musisz na siłę odmawiać sobie tych pomidorów, czy pieczarek. Najważniejsze, aby podstawą były produkty zwierzęce (przede wszystkim mięso), a roślinne traktować jako dodatki. Taki jeden pomidor, czy kilka pieczarek do omleta, to właśnie niegroźne dodatki i możesz je sobie zostawić w swoim menu. Jak sama piszesz, do 60 g węgli możesz sobie jeść, co chcesz, nawet jakieś ciastko. To w końcu nie ma być katorga, tylko sposób żywienia na całe życie http://www.lekkimkrokiem.pl/2016/08/jak-dugo-stosowac-diete.html

Aha, piszesz, że zostało Ci jeszcze 4-5 kg do zrzucenia - pewnie już czytałaś, ale podrzucam link do bardzo ważnej notki na ten temat: http://www.lekkimkrokiem.pl/2018/09/jak-schudnac-ostatnie-kilka-kg.html

Jeszcze raz dziękuję za bardzo miłego maila, bo dzięki takim wiadomościom utwierdzam się w przekonaniu, że to co robię ma sens.
Życzę Ci powodzenia, działaj dalej, a gdybym mogła w czymś kiedyś pomóc, to oczywiście pisz (choć widzę, że bardzo ładnie czytasz wszystkie moje notki). Daj też znać za jakiś czas, jak Ci idzie. ;-)

Pozdrawiam serdecznie,
Justyna”

Szukaj

POLECANY POST

Co robić, aby schudnąć? - 12 kroków na cały 2018 rok

Chcesz wziąć się w garść i w końcu zająć się swoją sylwetką, ale nie wiesz co robić i od czego w ogóle zacząć? - Jeśli tak, to mam coś, co ...