3 lipca 2020

Odpowiedź nr 9 – Weronika

Czas na odpowiedź na maila Weroniki: co sądzę o dietach typu kopenhaska oraz dr Dąbrowskiej, czy samo przejście na moją dietę oznacza niesamowite schudnięcie, a także co robić, gdy waga stoi? - Na te i inne pytania znajdziesz odpowiedzi poniżej:

„Hej,
dziękuję za wiadomość, cieszę się, że zainteresował Cię mój blog.

Cieszę się, że przeszłaś na moją dietę. Z tego co piszesz, wystąpiło u Ciebie dużo pozytywnych zmian! Skoro czułaś się źle tylko dwa dni, do tego praktycznie od razu wróciła u Ciebie miesiączka, to powinnaś być bardzo zadowolona.
Dwa tygodnie to naprawdę mało, dlatego jestem naprawdę zdziwiona, że tak ładnie Ci się poprawiło. Zapewne na poprzednich dietach tak zagłodziłaś swój organizm, że teraz, po dostarczeniu wartościowych składników odżywczych, szybko zaczęło Ci się poprawiać (ponadto jesteś bardzo młoda, co oczywiście też działa na Twoją korzyść, bo organizm jest w stanie szybciej się regenerować). 

Nie ma co ukrywać - zarówno dieta dr Dąbrowskiej, jak i kopenhaska to prawie głodówki i nie da się na nich normalnie funkcjonować (oparte są zresztą, szczególnie Dąbrowskiej, na szkodliwym błonniku http://www.lekkimkrokiem.pl/2014/12/nie-dla-bonnika.html ). Najpierw człowiek się cieszy, że kilogramy “niesamowicie” znikają, a potem się okazuje, że po pierwsze dzieje się to kosztem zdrowia, a po drugie, zaraz waga wraca lub nawet jest jeszcze większa. Tak to zazwyczaj wygląda na niskokalorycznych dietach roślinnych. Efekty szybko się pojawiają i tak samo szybko znikają... http://www.lekkimkrokiem.pl/2016/03/dlaczego-efekt-jo-jo-po-szybkiej.html?m=1

Jeśli chodzi o Twoją teraźniejszą wagę, to na pytanie dlaczego nie chudniesz jest tylko jedna odpowiedź - bo nie masz ujemnego bilansu kalorycznego (stosunku między kaloriami zjadanymi a spalanymi: http://www.lekkimkrokiem.pl/2014/12/kalorie-sie-licza.html?m=1 ). Zazwyczaj na mojej diecie większość osób zaczyna samoistnie jeść mniej i dlatego waga ładnie spada. Jak widać, u Ciebie to niestety nie wystąpiło. Pisałam o tym dosłownie parę dni temu w ostatniej notce tutaj: http://www.lekkimkrokiem.pl/2019/07/ile-schudne-na-diecie.html?m=1
Przeczytaj ją sobie dokładnie, bo jest tam idealnie opisana Twoja sytuacja (pkt. 3).

Zapamiętaj przede wszystkim poniższy akapit, bo jest kluczowy w kwestii kontrolowania wagi ciała: „Twoja waga zależy od bilansu kalorycznego. Zawsze, gdy jesz więcej niż spalasz (dodatni bilans), przybierasz na wadze, a gdy jesz mniej niż spalasz (ujemny bilans) – tracisz na wadze. Od tej zasady nie ma wyjątków NAWET przechodząc na moją dietę.”

Aby więc tracić na wadze, na Twoim miejscu zaczęłabym się więcej ruszać. Jeśli na razie nie wyobrażasz sobie zorganizowanych ćwiczeń, zacznij od spacerów, ruchu spontanicznego (rezygnowanie z windy na rzecz schodów, niewożenie się wszędzie itd. http://www.lekkimkrokiem.pl/2016/09/5-pomysow-na-ruch-gdy-nie-masz-czasu.html?m=1 ). 
Jeśli to nie pomoże, to będziesz musiała jednak zacząć regularnie ćwiczyć (np. na początek 3-4 razy w tygodniu): nie musi to być jednak żmudny trening na macie, możesz eksperymentować, znaleźć swój ulubiony sport (bieganie, jazda na rolkach, deskorolce, rowerze, taniec, pływanie itd. - możliwości jest mnóstwo!). http://www.lekkimkrokiem.pl/2016/09/4-parametry-ktorymi-mozesz-sterowac.html
Ostatnim etapem jest zaś przyjrzenie się swoim posiłkom - próbuj stopniowo zmniejszać nieco porcje: http://www.lekkimkrokiem.pl/2015/06/liczysz-kalorie-nie-chudniesz.html?m=1

Niestety, nie jest tak, że można nic nie robić, a efekty i tak przyjdą - nie przyjdą i pewnie doskonale o tym wiesz. Nie możemy też polegać na tym, że przejdziemy na jakąś dietę na miesiąc, a potem możemy osiąść na laurach. Starać trzeba się ciągle, jeśli chcemy mieć dobre efekty na stałe, a nie tylko na chwilę. Najlepsze efekty zapewni Ci dieta niskowęglowodanowa w połączeniu z regularną aktywnością fizyczną http://www.lekkimkrokiem.pl/2015/08/trzy-rzeczy-ktore-acza-sport-i-diete.html?m=1

Przeczytaj sobie również notkę o tym, jak kontrolować swoje efekty: http://www.lekkimkrokiem.pl/2019/01/jak-kontrolowac-swoje-efekty-system.html?m=1

Mam taką radę: po dokładnym przeczytaniu tych kilku notek, które Ci podlinkowałam, zaplanuj sobie wszystko, daj sobie na razie np. pół roku, a zobaczysz jak wszystko może się zmienić jeśli się jest cierpliwym i konsekwentnym. Powodzenia! ;-)

Mam nadzieję, że trochę pomogłam, a w razie czego oczywiście pisz.

Justyna”